logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Cukier to nałóg

Cukier to nałóg

cukier-to-nalog-512x341.jpg

 

Stojąc dzisiaj w korku rozmyślałam i nagle mnie olśniło CUKIER TO NAŁÓG. Wiem to od dawna, żadnej Ameryki nie odkryłam, ale uświadomiłam sobie że to ciężka walka. Rozmyślenia są oczywiście w kontekście mojego ostatniego posta „co u Ajwen jesienią?” Często przegrywam walkę o człowieka w aspekcie dietetycznym. Słyszę w słuchawce „nie przyjdę na konsultację – nie radzę sobie ze słodyczami”, albo „przegrałam – słodycze wygrały”, „nie radzę sobie z chlebem, nie mogę bez niego żyć”. Dlaczego to nie jest takie proste? – Ot, dostajesz dietę, wytyczne, rozmowa z dietetykiem, tłumaczenie, motywacja i niby rozumiesz ale tak ciężko się powstrzymać.

Alkoholik, narkoman, palacz – powiedz mu „rzuć palenie”, „przestań pić”, „przestań brać” – ilu Cię posłucha? Żaden?

OK, powiedz, że to szkodliwe, że zniszczy sobie zdrowie, że może umrzeć, że cierpi na tym rodzina – ilu Cię posłucha? Kilka procent? A ile osób nawet jak wysłucha wytrwa w postanowieniu nie wracania do nałogu? Profesjonalna terapia? – szanse są na pewno większe, ale żeby była skuteczna nie może być przymusowa. Trzeba sięgnąć dna, trzeba zrozumieć, trzeba chcieć.

Przychodzi człowiek (pacjent) do dietetyka, chce schudnąć, często poprawić zdrowie (coraz więcej osób boryka się z różnymi chorobami i dolegliwościami). Wielu z nich nie spodziewa się, że jedzenie ma aż taki wpływ, że należy zrezygnować ze słodyczy, a nawet pieczywa, czy klusek. Tego może do końca nie brali pod uwagę, a jak brali to nie „że na zawsze”. Bo jak żyć BEZ CHLEBA? Hęę??? Sobotnia kawusia u mamy czy babci i ciasteczko na osłodę, święta, okazje, imprezy? – jak żyć!!

Skoro używam porównania cukru do nałogu to czy alkoholik, który przeszedł odwyk, terapię, jest w grupie AA może na imprezie napić się lampki wina? A palacz po rzuceniu palenia może zapalić dymka? NIE każdy z nich po takim incydencie powróci do nałogu. Zatem nie rozumiem dlaczego ludzie przyzwalają sobie na odstępstwa słodyczowe?

Nikt słodyczy nie piętnuje, nikt nie widzi w tym społecznego problemu. Dlaczego ganisz palacza, a tego co się zajada słodyczami nie? Palacz dostanie raka, palacz spala pieniądze. A słodychoholik czy węglowodanoholik? -„przeżera” pieniądze również! Cena batonika, coli, ciastka?

Kto ma w tym kraju najwięcej pieniążków na wystroje lokali gastronomicznych? – CIASTKARNIE! Bo im więcej jesz tym bardziej w to wpadasz, zatracasz się, życie bez ciastka, to ograniczanie swobód obywatelskich. Jesz bo co powiedzą inni jak nie zjesz, będą Cię wytykać palcem, będą pytać czy jesteś na diecie i będą wmawiać, że od jednego ciastka jeszcze nikt nie umarł. Sami siebie trują i uważają, że nie grzecznym jest byś im w tym nie towarzyszył.

Czytasz etykiety słodyczy? NIE to zajrzyj tutaj. Uważasz, że dzieci powinny jeść słodycze? TAK (często niestety słyszę taką odpowiedź), bo cukier krzepi? A chemia też krzepi? W słodyczach jest jej ogrom!

Słodycze wpływają toksycznie na mózg, w przeciwnym wypadku człowiek nie robił by tego rodzinie. Życzymy sobie zdrowia na święta, na urodziny, podkreślamy „i przede wszystkim zdrówka”, a później sru bombonierka, mikołaj czekoladopodobny, ciasteczko z tłuszczami trans. Jedz na zdrówko! ah się babcie cieszą i ciotki… Czy słodycze są zdrowe? Każdy przedszkolak odpowie NIE, dziecko w szkole też to wie, to dlaczego rodzice, babcie, ciotki dając je w prezencie życzą zdrowia? Aha – wpajają dobre nawyki żywieniowe na przyszłość, a dziecko tyje przez złe geny.

Słodycze, kluski, pierogi, pszenica, nadmiar węglowodanów powodują:

(oczywiście w dużym uproszczeniu)

  • skoki cukru – wyrzuty insuliny – insulinooporność
  • zespół policystycznych jajników
  • zaburzenia hormonalne u chłopców – rośnie biust i u dziewcząt – rośnie wąsik
  • otyłość
  • jak otyłość to: nadciśnienie, wzrost cholesterolu i trójglicerydów, stłuszczenie narządów wewnętrznych, nadciśnienie, problemy ortopedyczne
  • cukrzycę
  • wzrost nowotworów (rak lubi cukier)
  • wzrost candidy – co wpływa na ciało i umysł
  • skoki cukru, a co za tym idzie senność, rozdrażnienie, apatię, brak chęci do spacerów i zabawy z własnym dzieckiem, depresję, nadpobudliwość i agresję u dzieci
  • niskie poczucie własnej wartości – niezadowolenie z ciała, brak szacunku do swojej słabej silnej woli
  • zaburzenia pracy jelit
  • wzdęcia, zgagi, refluks

Mogłabym jeszcze tak długo wymieniać. Chemia w słodyczach dodatkowo może mieć ogromne znaczenie w promowaniu chorób autoimmunologicznych, jak również zmienione genetycznie zboża. Hashimoto, RZS, AZS, SM, SLE… (znasz? jeśli nie to na pewno wkrótce się dowiesz).

Czy wciąż uważasz „że to na zdrowie”? 

Słodycze powinny być piętnowane społecznie, nie powinno być przyzwolenia na spożywanie ich przez dzieci. Ludzie – częstujcie się warzywami, owocami i orzechami!

Słodycze to nałóg, z którego ciężko się wydostać, dlaczego?

  • duże wyrzuty insuliny wywołane nadużywaniem węglowodanów, przy każdej próbie ich odstawienia powodują spadki cukru, trzęsawkę, zimne poty lub przeogromną chęć na zjedzenie słodycza, detoks alkoholika trwa dwa tygodnie? Detoks od cukru może trwać tydzień, dwa, miesiąc, a może nie być wcale możliwy; gdy masz ogromny wyrzut insuliny każda próba odstawienia kończy się tym samym, a tak się nie da funkcjonować, czasami potrzebny jest endokrynolog i leki odblokowujące receptory insulinowe, ale często nim tam trafimy znowu jemy słodycze i inne węglowodany argumentując „ja bez słodyczy nie mogę żyć”
  • otoczenie – każdy Ci mówi: zjedz, ze mną nie zjesz, za ciocię nie zjesz, jak to na moich urodzinach nie zjesz, nie wygłupiaj się, a co się odchudzasz, a z czego ty się odchudzasz – dla świętego spokoju zjadasz i już jesteś w węglowodanowych sidłach, insulina zaczyna działać, a ona zadba byś zaczynał od nowa od punktu 1 🙂

Post, który może Cię również zainteresować: Cukier uzależnia – audycja z Ajwen

Uwaga – ważne informacje, przeczytaj zanim zastosujesz lub skopiujesz.

 

 


Autor

Podobne tematy

Dieta niskowęglowodanowa a trenowanie – mój przypadek

Śniadanie bez węglowodanów i bieganie na czczo – obalam mity! Oczywiście, że każdy jest inny i każdy ma inaczej, ale (…)

WIĘCEJ >

Jak powstaje miód – bohaterka pszczoła

Niepozorna pszczoła Z czym Wam się kojarzy pszczoła? Mnie od razu z garnkiem miodu, a jak to od razu przywołuje (…)

WIĘCEJ >

Nie tylko nadwaga jest problemem

Nie schudnąć, a przytyć Najczęściej do dietetyka zgłaszają się osoby, które chciałyby schudnąć. Zdarza się jednak i tak, że problemem (…)

WIĘCEJ >

Jak się przygotować na rower?

Przysiady ze sztangą – świetne na całe nogi plus mięśnie wzdłuż kręgosłupa. Ja robię 3 x 30. Po każdych przysiadach są od razu wspięcia na palce ze sztangą. Wspięcia na palce trenuje również pod prysznicem...

WIĘCEJ >

Komentarzy: 14

  1. Magdalena Głodek 16 grudnia 2014 o 22:16

    Czytając ten wpis uśmiecham się pod nosem, ponieważ ostatnio przeżywałam podobne przemyślenia. Jestem dietetykiem i miałam taką sytuację, że ludzi pytają mnie czy jestem na specjalnej diecie, że nie jem słodyczy- jak mówię, że wcale nie, że to mój sposób żywienia i jest mi z tym dobrze- to robią wielkie i smutne oczy, myśląc sobie, że muszę być bardzo nieszczęśliwa skoro nie pozwalam sobie na „super, świetne słodycze „. i śmieci. Ludzie nie rozumieją podstawowych zasad, liczą kalorie, a nie widzą problemu w jakości żywności. Po prostu cukier zabija szare komórki. Życzę cierpliwości i wytrwałości w edukacji, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przyjechać do Pani na szkolenie, to będzie fajnie dowiedzieć się wielu nowych rzeczy.
    Pozdrawiam 🙂

    • Iwona Wierzbicka 16 grudnia 2014 o 22:23

      Zauważyłam również komentarze do tego artykułu podlinkowanego na FB: „wszystko dla ludzi”, „nie można porównywać cukru do narkotyków czy papierosów”, „człowiek potrzebuje glukozy”, „zdrowy umiar”… ludzie są tak omamieni cukrem, że i tak nie rozumieją do końca tego przekazu. Szukają wytłumaczeń, usprawiedliwień, daja sobie przepustkę, bo wszystko dla ludzi. Tak mówi również pewien dziadek kiedy 3 letniemu wnuczkowi podaje coca-colę…

      • ATU 16 grudnia 2014 o 22:52

        Sama jestem tego przykładem. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że jestem uzależniona. I nie mówię tutaj o detoksach trwających tydzień, dwa, miesiąc. Mój jest kolejnym świadomym wyborem. Przestałam się wstydzić, że pochłaniam słodycze kilogramami. Potrafiłam zjeść około 1 kg czekolady dziennie, czego nie widać. Jedząc czekoladę nie potrzebowałam innych produktów, czułam się zmęczona, nieszczęśliwa, wiecznie narzekałam, ogromne problemy z układem pokarmowym.
        Jest to błędne koło. Wstydziłam się po prostu jeść tyle, ile potrzebuję, bo wszyscy, kiedy widzieli mnie z 5 posiłkami mówili:”Jeju, ile Ty jesz!”. Wolałam zjeść czekoladę, tego przynajmniej nikt nie kontrolował, tylko mój kalkulator w głowie. To nic, że trenuję 6 razy w tygodniu, że nie mam 150 cm wzrostu i 50 kg wagi. Dopiero teraz dojrzałam do tego, że dopóki nie zacznę zjadać tyle, ile potrzebuję warzyw, mięsa, ryb, owoców, tłuszcz etc. to zawsze będę najadać się słodyczami, będę nieszczęśliwa, schorowana i źle się to dla mnie skończy.
        Domniemam, że to nawyki z dzieciństwa, bo jakże inaczej. Świadomie zrezygnowałam z cukru. Cześć. Jestem czekoladoholikiem. Nie jem już od 37 dni słodyczy.

  2. Lejla Radosna 21 grudnia 2014 o 15:51

    Świetny wpis! Jestem anonimowym słodyczoholikiem, ale staram się jak mogę. Zanim Córcia będzie na tyle duża, że zacznie rozumieć czym są słodycze. Póki co kupiłam stewię, zawsze to zdrowsze od cukru.

  3. adrian trela 15 stycznia 2015 o 21:36

    Od 15-16 lat jestem na Kwaśniewskim a obecnie ketogeniczna/paleo. Zastanawia mnie DLACZEGO jest tak mało „dietetyków”, którzy dostrzegają prawdę na temat tłuszczu i węglowodanów. Dietetycy non stop powtarzają kłamstwa o kaloriach, szkodliwości tłuszczu zwierzęcego (kalorie, cholesterol, odkładanie się w organiżmie), promując przy tym „piramidę zdrowia” u podstawy której są zboża itp.
    Czy ci ludzie używają wyłącznie wiedzy nauczonej w szkołach i z powodu swojej głupoty nie potrafią patrzeć inaczej, szukać wiedzy, myśleć? Czy po prostu istnieje siła wyższa o której się nie mówi publicznie gdzie KAŻDY kto myśli i twierdzi inaczej jest celowo niszczony przez środowisko i nie może się wybić? Tylko ci co głoszą wyuczone „prawdy” mogą się publicznie wypowiadać, pisać artykuły, występować w programach tv?
    Czy jest to celowe działanie jak z lekarzami, którzy lecząc chorych alternatywnymi skutecznymi metodami są niszczeni?

  4. zkll 6 lutego 2015 o 17:16

    Ustawiłam sobie ten wpis na stronę startową.

  5. a. 23 marca 2015 o 18:07

    a co z suszonymi owocami i suszonymi figami czy daktylami?

  6. Asja 6 maja 2015 o 19:30

    od dawna zdiagnozowałam u siebie ten problem.Sporo też lektur przemieliłam Niestety całkowite odstawienie słodyczy idzie mi dość marnie. `Niestety co do dzieci to jest wogole przekichane, walka z troskliwymi dziadkami zawsze spełza na manowce, a najśmieszniejsze jest to gdy dostaje od w/w broszury o zdrowym żywieniu itp, a synek całą reklamówkę słodyczy, napojów gazowanych i innych świństw. Do ostawienia słodyczy szykowałam się wielokrotnie, jak w przypadku rzucenia palenie, mam nadzieje ze się wkońcu uda.

  7. lenash 7 maja 2015 o 16:27

    Hej! Jestem cukroholiczką. Właśnie zaczęłam odwyk, bo stwierdzono u mnie insulinoopornośc. Jest trudno, od 27 lutego odstawiłam cukier, słodycze itp. Do dzisiaj złamałam się 3 razy. O 3 razy za dużo. Ale walczę. Pomaga mi przy tym ostawienie węglowodanów w postaci naleśników, klusek, pierogów które kocham, ale już wiem, że mi szkodzą. Trudno. Widzę efekty w postaci utraty kilku kilogramów i to mi daje siłę. Zastanawiam się tylko czy tagatoza, ksylitol czy stewia do „wypieków” jest dopuszczalna czy też odpada. Zaznaczam że moje „wypieki” to ciasto na kaszy jaglanej, czy ciasteczka orzechowo – owsiane. Eksperymentuje, ale nie jestem pewna czy to wskazane. Pozdrawiam

  8. Daria 29 czerwca 2016 o 20:25

    Odstawiłam, pieczywo, zboże, nabiał, cukry proste, węglowodany do 20g na dzień, ale co? Jestem uzależniona od masła orzechowego, zajadam sie nim jak opętana, tłumacząc sobie jw, ze cos od życia musze jeszcze mieć. Moja wątroba cierpi, a ja nie umiem zrezygnować. Masło oczywiście bio, bo przeciez chce być fit……… Martwi mnie ta słabość

  9. Zmiana Stylu Życia 29 czerwca 2016 o 21:49

    Fajnie, że Pani o tym pisze.
    Niestety, słodycze, tak jak alkohol, są częścią naszej kultury. Zwyczaj, obyczaj, rytuał polega na tym, że świętowanie, celebrowanie, nagradzanie jest powiązane z jednym, drugim lub i jednym i drugim.
    Alkohol, z powodu bardziej wyrazistych konsekwencji, jest mocno napiętnowany i wszystko co ze sobą niesie eksperci przenieśli już poprzez media na różne poziomy wieku, wykształcenia lub miejsca zamieszkania odbiorców.
    Ludzie piją ale najczęściej zdają sobie sprawę z tego, że nie jest to korzystne. Żeby podobna świadomość występowała w odniesieniu do cukrów potrzeba lat intensywnej kampanii.
    A warto zwrócić uwagę na to, że pewnie są jakieś historyczne/ewolucyjne powody tego, że ludzie nagradzają się słodyczami tak jak alkoholem.

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl