logo
Szukaj
openclose
logo
Szukaj
Szukaj

Jedzenie na mieście

Jedzenie na mieście

jedzenie-na-miescie-1.jpg

Idziecie do restauracji na obiad

Myślicie sobie – teraz sobie siądę, zamówię, samo się zrobi i zdrowo zjem. No, prawie… jak to wygląda? Jak jest duży ruch- dużo gości na sali, to jedyne, co słychać (oprócz przekleństw) na kuchni, to krzyk kelnera:

– Dawaj talerz bo się niecierpliwią przy stoliku! Nie ma czasu na wydziwianie!

Praca od kuchni

Obok siebie smaży się kotlet panierowany i nie panierowany. Do frytownicy wrzuca się panierowane rzeczy, także nawet frytki zawierają gluten. W lodówce mogą leżeć panierowane produkty, bierzesz jeden, okruszki panierki spadają na mięso niepanierowane, smażysz, nie zauważasz. Głupia sól zawiera gluten/mąkę/bułkę obtaczasz mięso/rybę w mące, ręką dodajesz trochę soli i już masz sól z glutenem. Bierzesz sobie czystą, nieużywaną przez nikogo deskę, żeby gość dostał bezpieczne jedzenie. Odwracasz się na chwilę, a tu kto inny musi akurat przekroić bułkę, robi to na „Twojej” desce, ale przecież ręką zgarnął okruszki, więc o co ten krzyk? Prosisz, żeby usmażyli Ci mięso na smalcu, bo nie chcesz tanich olejów roślinnych? Niby dobrze, widziałem jednak gotowe smalce, które miały napis „zawiera gluten”, nawet, nie śladowe ilości, tylko normalnie.

No dobra, to może niech usmażą na maśle klarowanym? Wtedy będzie zdrowo i bezpiecznie. O ludzka naiwności, chemicy z przemysłu spożywczego i na to mają patent. Robią „Masełka klarowane” które są z różnych olejów. To może sałatkę z winegrecikiem, co tam może być nie tak? Mnóstwo knajp ma za darmo lodówki i zamrażarki od firm prowadzących hurtownie spożywcze dla gastronomii i trzeba od nich brać ich produkty, w tym wszelkie sosy z proszku. Niby jesz sosik tylko z oliwy, a tak naprawdę tylko główny chemik wie co tam dali. Żeby to wszystko miało ręce i nogi miałem osobne lodówki w restauracji, osobne deski, noże, podzieloną kuchnię na części gdzie nie mają prawa leżeć produkty zbożowe i mleczne. Kelnerzy i kucharze normalni i w „normalnych” restauracjach mogą być nawet przekonani i w zgodzie ze swoim sumieniem mówić, że dane danie jest bezpieczne. Ale ja z doświadczenia swojego i kolegów po fachu wiem, że jedzenie na mieście to rosyjska ruletka.

Jak to wygląda z „naszej” strony blatu

Teraz byliśmy na urlopie, znaleźliśmy zajazd, gdzie dawali nam dokładnie takie jedzenie, jakie chciałem. Wybierałem i tak rzeczy bezpieczne, typu rosół z samą marchewką, kwaśnica na gotowanych żeberkach, nie zaciągana niczym, gotowana golonka, duszone na parze żeberka, wątróbka bez mąki. Jako dodatek dobieraliśmy np. ogórki małosolne. Raz nam dali trochę gotowanej kapusty do żeberek. Przychodziliśmy tam codziennie od kilku dni, cała obsługa wiedziała, że dziwnie jemy, ale ja im mówiłem, że jestem bezproblemowy, po prostu chcę coś zjeść i nie muszą trzymać się swoich lokalowych standardów. No więc, dodali nam tę kapustę, mówię do Asi – nie jedz. Proszę kelnera. Mówię do niego, żeby zamienił nam dania i powiedział na kuchni, że zasmażka też ma gluten. Kucharz wychodzi i mówi, że tam są tylko 3 łyżki mąki na 5 litrowy garnek i że przecież tak naprawdę tej mąki tam nie ma. Tłumaczę mu, że rozumiem, że to mu się nie mieści w głowie, ale taka znikoma ilość też jest dla Asi niebezpieczna i niech już będą te bezpieczne ogórki małosolne.

Jakie jest rozwiązanie?

Gotować samemu. Nie umiesz? Nie wiesz jak sobie poradzić nowej rzeczywistości. Mamy dla Ciebie rozwiązanie!
No dobra, ale czasem trzeba gdzieś wyjść. Wtedy, trzeba popatrzeć co mają w danej knajpie w menu i jak to można bezpiecznie zmodyfikować, najlepiej tak, żeby to było jak najprostsze. Czyli co? Np. mięso/ryby z grilla, rosół, barszcz. Wszelkie pieczenie są zazwyczaj w sosie. Chcesz być cwany i mówisz, że chcesz bez sosu? Zazwyczaj mięso jest podgrzewane w sosie i po prostu Ci wyjmą z tego sosu i „wszyscy zadowoleni”. Surówki strach brać, lepiej poprosić jakiś miks sałat, zamiast sosu przyprawnik i oliwę z oliwek. Desery? Oj tu to już jak po polu minowym, my się z Asią nie odważamy.

Oczywiście tak naprawdę nigdy nikt nie jest pewien, co w efekcie końcowym dostaniesz na stół. Chyba, że knajpa jest chociaż trochę bezglutenowa, lub pracuje w niej ktoś kto jest chory na jakaś chorobę cywilizacyjną i jest na diecie paleo.

Uwaga – ważne informacje, przeczytaj zanim zastosujesz lub skopiujesz

Autor



Paweł Jackowski

Podobne tematy

Czy jeleń to mąż sarny – dziczyzna

Dziczyzna – czyli nie bądź jeleń! Co większość ludzi widzi oczyma wyobraźni, gdy słyszy hasło – dziczyzna? – No jak (…)

WIĘCEJ >

Cukrzyca typ I – czy można jej uciec? – case study

Anty GAD to jedne z najczęściej obok anty ICA wykrywanych przeciwciał u dzieci z cukrzycą typu I. U tej 1,5 (…)

WIĘCEJ >
kiszonki

Dlaczego warto kisić warzywa i owoce

Co to jest kiszenie? Kiszenie należy do bardzo starych metod utrwalania żywności. Jest to proces fermentacji mlekowej. Co bardzo ciekawe, (…)

WIĘCEJ >

Słodka śmierć czyli o substancjach słodzących

  Słodki smak towarzyszy nam już od najwcześniejszego okresu w życiu. Jest to pierwszy rodzaj smaku, jaki poznają nasze kubki (…)

WIĘCEJ >

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl