fbpx
logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Jak przeżyć po wizycie u dietetyka klinicznego – cz. 1

Jak przeżyć po wizycie u dietetyka klinicznego – cz. 1

po wizycie u dietetyka

Pierwsza wizyta u dietetyka klinicznego za Tobą. Teraz czas na wprowadzanie zmian w swojej diecie i swoim stylu życia. Wygląda na to, że czeka Cię sporo pracy. Sprawdź, jak przeżyć pierwsze dwa tygodnie po wizycie u dietetyka.

Pierwszy szok

Większość ludzi, którzy opuszczają gabinet dietetyka klinicznego, jest załamana. Po pierwsze dowiadują się, jaką mają chorobę autoimmunologiczną. Po drugie okazuje się, że trzeba wyłączyć z diety większość ulubionych produktów. Największym szokiem jest zawsze zalecenie, żeby zrezygnować z:

  • chleba (ogólnie zbóż i mąki),
  • mleka (ogólnie z nabiału i przetworów mlecznych),
  • roślin strączkowych (fasole, groch, soja itp.).

Po pierwszym szoku po wizycie przychodzi złość i nagle nawet ateiści cytują „… chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Przede wszystkim jest to przenośnia, poza tym chleb ma małą wartość odżywczą. Zboża mają swoje mechanizmy obronne jak lektyny i kwas fitynowy. Jak to działa? Lektyny to białka, które przyklejają się do jelit, a kwas fitynowy utrudnia wchłanianie witamin. Między innymi dlatego na etykietach wszelkich płatków śniadaniowych wielkimi literami jest napisane, że mają dodane witaminy. Tyle tylko, że organizm nie do końca przyswaja sztuczne pierwiastki. Nawet jak mają taki sam skład chemiczny.

Gluten? Większość ludzi słyszało to słowo, ale nikt nie wie co to jest. Gluten nie występuje naturalnie w przyrodzie. Jest to po prostu połączenie dwóch białek (gliadyny i gluteniny), które przy udziale wody łączą się i tworzą gluten. Mają taką właściwość, że tworzą taką jakby siateczkę. Gdy wtłacza się powietrze (przy zarabianiu ciasta), siateczka się rozszerza i później rośnie pod wpływem temperatury (gotowania/pieczenia/smażenia). To tak jak uczono nas na fizyce w podstawówce – rozgrzane powietrze się rozszerza. Glutenu nie potrafimy trawić, ma on tylko zmiękczać ciasto i je sklejać. Jednak przy okazji gluten działa na nasze jelita jak papier ścierny, bo jest zbyt agresywnym białkiem.

Kolejne zmiany po wizycie

Dietetyk kliniczny zalecił odstawienie mleka i jego przetworów? Przecież to wapń, jest dobry na kości. Nie do końca tak jest! Mleko zawiera kazeinę – bardzo twarde białko, którego ludzie nie potrafią trawić (trawią za to cielaki, bo to jest ich pokarm). Oprócz tego w mleku jest dwucukier laktoza, na który coraz więcej ludzi ma nietolerancję (stąd coraz szersze kampanie reklamowe zachęcające do zakupy specyfików pomagających w trawieniu laktozy).

Zatem skąd można czerpać wapń? Należy zadać sobie pytanie, gdzie potrzebujemy go dostarczyć. Każdy krzyknie – do kości. Tak, dlatego należy robić buliony i rosoły na kościach. Wapń jest też w roślinach zielonych i w wodzie mineralnej. Tak naprawdę wcale dużo go nie potrzebujemy. Dlaczego? To tak jak na budowie, majster stawia mur z cegieł i żeby się one trzymały, dodaje cement. Cegły to białko, a wapń to zaprawa murarska.

Sprawdź najlepsze źródło wapnia.

Przeczytaj też część 2 i część 3.

Dołącz do naszej grupy wsparcia na Facebooku:

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor



Paweł Jackowski

Pierwsza wizyta u dietetyka klinicznego za Tobą. Teraz czas na wprowadzanie zmian w swojej diecie i swoim stylu życia. Wygląda na to, że czeka Cię sporo pracy. Sprawdź, jak przeżyć pierwsze dwa tygodnie po wizycie u dietetyka.

Pierwszy szok

Większość ludzi, którzy opuszczają gabinet dietetyka klinicznego, jest załamana. Po pierwsze dowiadują się, jaką mają chorobę autoimmunologiczną. Po drugie okazuje się, że trzeba wyłączyć z diety większość ulubionych produktów. Największym szokiem jest zawsze zalecenie, żeby zrezygnować z:

  • chleba (ogólnie zbóż i mąki),
  • mleka (ogólnie z nabiału i przetworów mlecznych),
  • roślin strączkowych (fasole, groch, soja itp.).

Po pierwszym szoku po wizycie przychodzi złość i nagle nawet ateiści cytują „… chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Przede wszystkim jest to przenośnia, poza tym chleb ma małą wartość odżywczą. Zboża mają swoje mechanizmy obronne jak lektyny i kwas fitynowy. Jak to działa? Lektyny to białka, które przyklejają się do jelit, a kwas fitynowy utrudnia wchłanianie witamin. Między innymi dlatego na etykietach wszelkich płatków śniadaniowych wielkimi literami jest napisane, że mają dodane witaminy. Tyle tylko, że organizm nie do końca przyswaja sztuczne pierwiastki. Nawet jak mają taki sam skład chemiczny.

Gluten? Większość ludzi słyszało to słowo, ale nikt nie wie co to jest. Gluten nie występuje naturalnie w przyrodzie. Jest to po prostu połączenie dwóch białek (gliadyny i gluteniny), które przy udziale wody łączą się i tworzą gluten. Mają taką właściwość, że tworzą taką jakby siateczkę. Gdy wtłacza się powietrze (przy zarabianiu ciasta), siateczka się rozszerza i później rośnie pod wpływem temperatury (gotowania/pieczenia/smażenia). To tak jak uczono nas na fizyce w podstawówce – rozgrzane powietrze się rozszerza. Glutenu nie potrafimy trawić, ma on tylko zmiękczać ciasto i je sklejać. Jednak przy okazji gluten działa na nasze jelita jak papier ścierny, bo jest zbyt agresywnym białkiem.

Kolejne zmiany po wizycie

Dietetyk kliniczny zalecił odstawienie mleka i jego przetworów? Przecież to wapń, jest dobry na kości. Nie do końca tak jest! Mleko zawiera kazeinę – bardzo twarde białko, którego ludzie nie potrafią trawić (trawią za to cielaki, bo to jest ich pokarm). Oprócz tego w mleku jest dwucukier laktoza, na który coraz więcej ludzi ma nietolerancję (stąd coraz szersze kampanie reklamowe zachęcające do zakupy specyfików pomagających w trawieniu laktozy).

Zatem skąd można czerpać wapń? Należy zadać sobie pytanie, gdzie potrzebujemy go dostarczyć. Każdy krzyknie – do kości. Tak, dlatego należy robić buliony i rosoły na kościach. Wapń jest też w roślinach zielonych i w wodzie mineralnej. Tak naprawdę wcale dużo go nie potrzebujemy. Dlaczego? To tak jak na budowie, majster stawia mur z cegieł i żeby się one trzymały, dodaje cement. Cegły to białko, a wapń to zaprawa murarska.

Sprawdź najlepsze źródło wapnia.

Przeczytaj też część 2 i część 3.

Dołącz do naszej grupy wsparcia na Facebooku:

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor

Paweł Jackowski
17 czerwca 2016

Tagi

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

Jak usunąć toksyny z warzyw?

Jak jeść zdrowiej, zmniejszyć ilość toksyn w warzywach i sprawić, by zielona sałata była bardziej odżywcza? Sprawdź, jak usunąć toksyny z warzyw. Rośliny akumulują azotany głównie w liściach oraz w organach spichrzowych. Dlatego trzeba uważać…

WIĘCEJ >
rośliny psiankowate

Rośliny psiankowate – co warto o nich wiedzieć?

Jedzenie dużej ilości warzyw oraz owoców jest polecane przez dietetyków jako podstawa zdrowej diety. Należy jednak pamiętać, że nie wszystko jest czarne i białe i to, co będzie dla jednej osoby dobre, dla innej może…

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 8-08-2014 nos

Nadszedł piątek, ostatni dzień, jutro wyjazd na 2 tygodnie. Najpierw tydzień w okół Balatonu rowerami z sakwami i namiotem, razem ze skrzatem. Później jeszcze tydzień Chorwacja – Włochy z namiotem ale bez rowerów. Pakowanie w…

WIĘCEJ >

Biegunka – jak sobie radzić?

Biegunka – kto nie spotkał się z nią w swoim życiu? Większość z nas ma większe lub mniejsze doświadczenie z tą kłopotliwą dolegliwością. Dowiedz się, jak sobie pomóc, gdy nas dopadnie. Biegunka to zaburzenie trawienia…

WIĘCEJ >