logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Jak skomponować dietę sportowca – dobre produkty

Jak skomponować dietę sportowca – dobre produkty

jak-skomponowac-diete-sportowca

Dieta sportowca powinna składać się z najbardziej odżywczych produktów, gęstych odżywczo. Gęstość odżywcza oznacza, że w małej ilości produktu znajduje się dużo witamin, minerałów i innych związków oddziałujących na organizm. Im bardziej odżywczy jest produkt tym mniej trzeba go zjeść by odżywić organizm. Kolejnym ważnym parametrem w żywieniu sportowców jest biologiczna dostępność, czyli zdolność do wchłonięcia i wykorzystania składników pokarmowych. Z tego powodu możemy dzielić produkty np. pod względem białka na pełnowartościowe i niepełnowartościowe, oraz węglowodany przyswajalne i nieprzyswajalne.

Produkty, które zawierają pełnowartościowe białka to takie, których profil aminokwasów egzogennych jest kompletny dzięki czemu mogą posłużyć do budowy białek ustrojowych. Do takich zaliczamy produkty pochodzenia zwierzęcego z wyjątkiem żelatyny, która niemal nie zawiera tryptofanu, jak również produkty roślinne typu soja, gryka, komosa ryżowa czy teff. Pozostałe zboża zawierają aminokwas ograniczający lizynę. Aminokwas ograniczający, to taki którego jest zbyt mało w produkcie by białko z danego produktu mogło posłużyć na cele budulcowe.

Nie ma znaczenia ile kalorii zjesz, jaką ilość białka, liczy się ile z tego twój organizm wchłonie i jaką ilość będzie mógł wykorzystać na cele budulcowe. W odżywianiu chodzi o to by się wchłaniało, a nie wydalało. Tylko dobrze odżywiony organizm może pracować na pełnej mocy, jaka potrzebna jest w sporcie.

Co zmniejsza biodostępność składników pokarmowych:

  •  Nadmiar błonnika, w szczególności tego ze zbóż, orzechów czy roślin strączkowych i związany z nim kwas fitynowy, który chelatuje, czyli wiąże cenne minerały typu żelazo, cynk, selen. Nie chodzi tutaj o to by całkowicie rezygnować z produktów pełnoziarnistych czy strączków lecz warto je moczyć przed jedzeniem i nie łączyć ze źródłami pełnowartościowego białka. Z kwasem fitynowym, nie walczymy również na śmierć i życie gdyż jest to związek, który ma zdolność do wiązania metali ciężkich w organizmie, ma działanie antynowotworowe oraz regulujące gospodarkę hormonalną. Weźmy pod uwagę, że np. brązowy ryż będzie miał zupełnie inne składniki odżywcze kiedy je odczytujemy w tabelach wartości odżywczych, a zupełnie inne gdy przyjdzie do ich wykorzystania przez organizm. Mogłoby się wydawać, że z pośród zbóż jest najwartościowszy pod względem składu, jednak z powodu łuski i dużej zawartości błonnika, a jak wiemy człowiek nie potrafi strawić błonnika wiele z nich nie będziemy w stanie przyswoić, ponadto ryż brązowy jest wyjątkowo zasobny w kwas fitynowy i nie zawiera fitazy, enzymu go rozkładającego, zatem nawet moczenie nie spowoduje że minerały będą się wchłaniały. Ryż brązowy jest świetnym źródłem błonnika i skrobi opornej, dzięki którym odżywimy mikroflorę jelitową oraz w wyniku fermentacji powstaną krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które odżywią kolonocyty.
  • Niewłaściwe połączenia, np. produkty pełnoziarniste z produktami białkowymi pełnymi biodostępnego żelaza. Zatem połączenie czerwonego mięsa czy podrobów z brązowym ryżem czy innym pełnoziarnistym pokarmem jest nie do końca dobrym połączeniem. Zdecydowanie lepiej wchłoniemy żelazo jeśli czerwone mięso zostanie zjedzone w asyście warzyw czy wody z cytryną. Nieco gorzej będzie się rozkładało białko na aminokwasy gdy zjemy mięso i źródła węglowodanów, np. mięso z owocami, mięso z ziemniakami, mięso z kaszą. Nie oznacza to, że obiad taki jaki wielu do tej pory traktowało jako pełnowartościowy jest zły. Warto natomiast wiedzieć, że skoro organizm sportowca potrzebuje pełnowartościowego białka, to zamiast wprowadzać dodatkową nie do końca naturalną suplementację preparatami białkowymi warto zadbać o fundamenty, czyli właściwe produkty i właściwe ich połączenia celem maksymalizacji wchłaniania.
  • Obróbka termiczna – im bardziej obrobione termicznie mięso, tym mniejsza biodostępność białek. Podczas obróbki termicznej zniszczeniu ulegają enzymy, a ponadto w wyniku zarumieniania czy podgrzewania tłuszczu powstają toksyczne substancje. Mięso tym bardziej jest prozapalne im bardziej obrobione termicznie. Nawet użyłabym odważnego stwierdzenia, że mięso spożywać najlepiej w postaci krwistej lub przyrządzonej na parze. Nie polecam smażenia do mocnego zarumienienia.
  • Popijanie pokarmów herbatą, kawą, winem lub spożywanie owoców jagodowych czy orzechów po posiłku. Zawarte w tych produktach taniny zmniejszą aktywność enzymów proteolitycznych, czyli tych trawiących białka. Taniny ponadto wiążą żelazo czyniąc je niedostępnym dla organizmu i zmniejszają aktywność amylazy przez co węglowodany również mogą nie być właściwie trawione. Kawa i herbata jeśli ktoś lubi powinny być wypijane pomiędzy posiłkami, a najlepiej co najmniej 2-3 godziny po posiłku.
  • Zielone koktajle ze szpinakiem czy ogórkiem. Ogórek zawiera askorbinazę, która rozkłada witaminę C, do póki go nie miksujemy z innymi warzywami nic się nie wydarzy. Szpinak natomiast zawiera szczawiany, które ściągają wapń z organizmu. Zjadanie małej ilości w postaci listków, nie jest problemem, natomiast miksowanie w codziennym koktajlu może wpływać osłabiająco na kości.

Kilka rad na lepsze trawienie i wchłanianie pokarmów:

  • Przed spożywaniem posiłków z mięsem, rybą czy jajami wypijaj pół szklanki wody z łyżką octu jabłkowego naturalnej fermentacji lub sokiem z cytryny. Kwaśne środowisko żołądka będzie sprzyjało aktywacji enzymów trawiących białka.
  • Jeśli masz wrażenie długiego zalegania pokarmu w żołądku wypijaj miętę, rumianek, koperek, anyż lub zaaplikuj sobie zioła na poprawę trawienia – do nabycie w aptece lub sklepie zielarskim.
  • Zadbaj o swoje jelita, jedz kiszonki, suplementuj probiotyki, ogranicz gluten w diecie.
  • Owoce spożywaj na pusty żołądek.
  • Nie łącz produktów skrobiowych z białkowymi. Najlepsze połączenia to mięso i warzywa, jaja i warzywa, kasze i warzywa.
  • Powstrzymaj się od wypijania wody po posiłku przez godzinę. Tym sposobem twoje enzymy trawienne będą mogły działać sprawniej.

Najlepsze źródła białka w diecie sportowca

Najlepsze dlatego, że najbardziej odżywcze, mają wysoką gęstość odżywczą, czyli zawierają dużo większą ilość składników witaminowych i mineralnych niż przeciętny produkt. Sportowcy powinni spożywać pełnowartościowe białko, gdyż ich organizm potrzebuje materiału budulcowego i regeneracyjnego dla mięśni. Białko, które nie jest kompletne, czyli nie ma kompletu egzogennych aminokwasów może obciążać nerki i wątrobę jeśli jest spożywane w nadmiarze. W uproszczeniu mówiąc „dużo jedzenia, mało pożywienia” – organizm ma dużo do zutylizowania, czyli wiele z tego co zostało zjedzone musi być „przemielone” i wydalone jako materiał nie zdatny do niczego w organizmie. Biorąc pod uwagę to, że sportowiec z powodu treningów może mieć problem z wchłonięciem dużej ilości pokarmu lepiej zatem gdy spożywa mniejsze porcje a bardziej odżywcze i pełnowartościowe.

Czerwone mięso, przerośnięte tłuszczem – powszechnie uważa się, że mięso jest promiażdżycowe i prozapalne, ponadto przyczynia się do otyłości. Tymczasem mięso czerwone jest dużo bardziej zasobne w żelazo, niezbędne do transportu tlenu do komórek, ponadto zawiera duże ilości kwasów jednonienasyconych, takich samych jak w oliwie z oliwek. Kwasów tłuszczowych nasyconych i cholesterolu nie należy się bać gdyż są niezbędne do prawidłowej pracy gospodarki hormonalnej, w tym produkcji testosteronu. Mięso czerwone od zwierząt, które pasły się na łące zawiera również kwasy omega 3, podobnie jak morskie ryby, a ponadto jest czystsze chemicznie. Zła sława mięsa bierze się głównie z jego obróbki termicznej. Smażenie, grillowanie czyli zarumienianie to wytwarzanie się wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych i heterocyklicznych amin, które mogą mieć działanie pro-nowotworowe. Jedząc czerwone mięso zjadaj je zawsze z tłuszczem, bo tam znajdują się cenne witaminy, a ponadto tłuszcz ułatwia wbudowywanie i wykorzystanie białka. Tłuszcz ponadto daje uczucie sytości i jest materiałem energetycznym, który ma mniejsze zdolności niż węglowodany do odkładania się w tkankę tłuszczową.

Podroby – można powiedzieć, że to naturalne bogactwo związków witaminowych i mineralnych, wątróbka to coś w rodzaju multiwitaminy. Wbrew powszechnej opinii nie jest narządem akumulującym toksyny lecz tym, który te toksyny filtruje. W wątrobie znajdziesz ogromną ilość związków odżywczych, takich jak m.in. witaminy A, D, E, K, B12, C, kwas foliowy, cholina, minerały: miedź, żelazo, cynk oraz glikogen. Ponadto to co warto podkreślić, to to że jest to bardzo biodostępne źródło składników mineralnych, gdyż nie ma substancji antyodżywczych jak np. w zbożach. Z pozostałych podrobów, warto wybierać mózg z powodu cholesterolu i serca z powodu ważnych składników dla serca w tym koenzymu Q10. Mniej polecam nerki, dlatego że w porównaniu do innych organów zawierają nieco większą ilość toksyn. Polecam spożywanie wątróbki 2 razy w tygodniu. Powinna pochodzić z ekologicznych źródeł. Jeśli nie masz dostępu do takich, wybieraj cielęce.

Ryby – bardzo dobre źródło białka, łatwo przyswajalne. Jeśli są to ryby morskie, czyli takie gdzie ryba pływała w morzu są dodatkowo zasobne w kwasy omega 3, które mają działanie przeciwzapalne. Ryby nie powinny być za często spożywane z powodu dużego zanieczyszczenia dioksynami. Dobrą alternatywą są ryby słodkowodne z ekologicznych zbiorników. Unikać należy ryb z puszki, wędzonych, z folii, w zalewach, przetworzonych oraz hodowlanych, np. łososia atlantydzkiego, który z Atlantykiem może mieć wspólną tylko nazwę. Pamiętaj, że ryba zawiera sporo kwasów tłuszczowych wielonienasyconych, zatem mocna obróbka termiczna powoduje, że powstają toksyczne substancje.

Jaja – jajo to życie i w nim znajdziemy wszystko czego organizm potrzebuje do życia. W żółtku znajdziemy luteinę, która chroni oczy przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB, lecytynę, która korzystnie wpływająca na procesy myślowe i pamięć, ale przede wszystkim rozbija cząsteczki tłuszczu zapobiegając ich odkładaniu się w tętnicach. Żółtko jest również źródłem choliny, która ma działanie detoksykujące, oczyszczające wątrobę, usprawniające dla systemu produkującego żółć, a ponadto korzystnie wpływa na układ nerwowy mogąc zapobiegać demencji starczej, Alzheimerowi czy Parkinsonowi. Cholina wpływa na produkcję neuroprzekaźników w mózgu. Jajo zawiera witaminę H – biotynę, odpowiedzialną za prawidłowy stan skóry, włosów i paznokci. Ponadto witamina K, wit. z grupy B, A, D, E, foliany, a ponadto wapń, magnez, cynk, żelazo, siarka, fosfor, potas, miedź, mangan, jod. Polecam wybierać jaja wiejskie, prosto z gospodarstwa lub oznaczone cyfrą 0, można je spożywać na miękko – takie są najlepsze dla zdrowia, w postaci lekko ściętej jajecznicy lub na surowo w koktajlu.

Koktajl dla sportowców:

– 4 surowe żółtka

– 2 dojrzałe banany

– łyżka proszku aceroli

– łyżka oleju kokosowego

– można dodać miód z pierzgą

Pierzga to przetworzony przez pszczoły pyłek kwiatowy jest od niego dużo bardziej zasobny w składniki odżywcze. Pierzga zawiera białko, węglowodany, kwas mlekowy oraz witaminy: A, B1, B2, B12, C, PP, E, D, K, H, makroelementy: P, S, Cl, K, Ca, Na, mikroelementy: Mg, Fe, Cu, Zn, Co, Mo, Se, Cr, Ni, Si, enzymy: inwertazę, katalizę, pepsynę, trypsynę, lipazę i laktazę.

Najlepsze źródła węglowodanów w diecie sportowca:

W poprzednim numerze pisałam o problemach z tolerancją glutenu u sportowców, zboża typu pszenica, jęczmień, owies, żyto poza tym, że zawierają glutem mają również zdecydowanie mniej wartości odżywczych niż zboża i pseudozboża typu: komosa ryżowa (quinoa), amarantus, miłka abisyńsa (teff) czy gryka. Jeśli zgodzimy się z tym, że sportowiec potrzebuje najwyższej jakości pokarmu ponieważ: ma duży wysiłek fizyczny, musi się szybko regenerować, potrzebuje gromadzić zapasy energetyczne w postaci glikogenu, ma większe zapotrzebowanie na witaminy, minerały czy związki antyoksydacyjne, częściej cierpi na stany zapalne to powinien spożywać to co najlepiej odżywia jego organizm i zmniejsza stany zapalne. Kasze, które wymieniłam nie mają sobie równych pod względem zawartości witamin czy minerałów, ponadto nie zawierają glutenu, są zbożami pierwotnymi, czyli nie modyfikowanymi. Wyjątkowe jest również to, że zawierają komplet aminokwasów egzogennych, co powoduje, że mogą być źródłem pełnowartościowego białka.

Batat, maniok, mąka kasztanowa, maranta – to źródła węglowodanów, które stosuje się u osób z chorobami autoimmunologicznymi. Zboża czy pseudozboża mogą działać prozapalnie ze względu na zawartość glutenu, a jeśli go nie zawierają to w związku z zawartością lektyn czyli białko-węglowodanów czy białek alergizujących, gdyż wiele osób ma alergie wziewne na trawy i zboża. Sportowcy należą do takiej grupy osób, która jest bardziej narażona na stany zapalne, zatem urozmaicanie sobie posiłków tego typu węglowodanami może odciążać układ immunologiczny i jelita, powodując zmniejszenie dolegliwości gastrycznych.

Owoce – w szczególności dojrzałe są źródłem szybkowchłanialnych węglowodanów. Surowe owoce często zawierają enzymy wspomagające układ pokarmowy, niektóre z nich mają szczególne właściwości.

  • Banan – dojrzały, dostarcza cukrów prostych w postaci sacharozy, idealny w okresie okołotreningowym, zawiera ponadto potas, którego sportowcy potrzebują więcej.
  • Ananas – zawiera bromeliny, enzymy wspomagające trawienie białek, a ponadto zmniejszające stany zapalne.
  • Papaja – zawiera enzym papainę, wspomagający trawienie białek. Papaina trawi również białka strukturalne pasożytów obecnych w przewodzie pokarmowym, może być wykorzystywana do zwalczania lamblii, ale również bakterii i grzybów. W papai znajduje się arginina, która zwiększa ukrwienie tkanek.
  • Granat i inne ciemne owoce – zawierają antocyjany, flawonoidy o działaniu antywolnorodnikowym, zmniejszają stres oksydacyjny, pomagają naprawiać uszkodzone komórki.
  • Awokado i kokos z powodu zawartości kwasów tłuszczowych jednonienasyconych i nasyconych średniołańcuchowych w przypadku kokosa.

Najlepsze źródła tłuszczów w diecie sportowca:

Zapewne nie raz słyszałeś teorie, że najlepsze są dobre tłuszcze roślinne. Niestety tłuszcze roślinne zawierają najczęściej kwasy omega 6, które w organizmie w nadmiarze działają prozapalnie, stymulują produkcję prozapalnych cytokin. Te z kolei mają wpływ na błonę komórkową, na której powierzchni może rozwijać się insulinooporność. Efektem tego może być przybieranie na wadze, problem z budowaniem muskulatury czy po prostu pojawienie się różnego rodzaju chorób. Tłuszcze roślinne z powodu zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które są wysoce niestabilne, zaczynają się utleniać tuż po wytłoczeniu. Chcąc czerpać korzyści z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych najlepiej spożywać po prostu pestki i orzechy w nieprzetworzonej formie.

Smalec, łój – należą do tłuszczów zwierzęcych, są wysoce stabilne, nie utleniają się. Nie składają się jedynie z kwasów tłuszczowych nasyconych jak wiele osób uważa, duża ich część to takie same kwasy tłuszczowe jak w oliwie z oliwek, czyli kwasy omega 9. Mają korzystny wpływ na organizm, warunkują prawidłowe wykorzystanie kwasów omega 3, dostarczają witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, są materiałem energetycznym. Takie tłuszcze od wieków były dostępne w naszej diecie nim w latach 50-tych zaczęto masowo „wciskać” nam oleje roślinne, jako najzdrowsze.

Masło (ghee) – w szczególności od krów pasących się na łąkach zielonych, zawiera kwasy CLA, które mają działanie antynowotworowe, przeciwmiażdżycowe, poprawiają również skład ciała pod względem zawartości muskulatury. Tłuszcz z masła jest lekkostrawny i dostarcza różnych ważnych frakcji kwasów tłuszczowych w tym średnio i długołańcuchowych.

Awokado – jest owocem, ale przede wszystkim dostarczycielem jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Awokado ponadto to bogactwo witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i związków antyoksydacyjnych. Zawiera również enzymy, korzystnie wpływające na układ pokarmowy.

Kokos (olej kokosowy) – źródło nasyconych kwasów tłuszczowych, wysoce stabilny termicznie przez co świetnie nadaje się do obróbki termicznej. Ma działanie grzybo- i bakteriobójcze. Kwasy tłuszczowe średniołańcuchowe MCT jakie zawiera kokos działają jak materiał energetyczny nie podnoszą przy tym poziomu cukru. Badania pokazują, że kwasy tłuszczowe MCT oszczędzają zapasy glikogenu, dlatego warto je stosować okołotreningowo. Kupuj olej nierafinowany, pachnący kokosem z certyfikatem eko.

Oliwa z oliwek – to źródło kwasów tłuszczowych jednonienasyconych oraz wielu fitozwiązków. Dobra oliwa extra virgin może działać przeciwzapalnie, a ponadto dostarcza tłuszczu, który jednym z lepszych po kwasach tłuszczowych nasyconych dla naszego organizmu. Ryzyko ekspozycji na toksyny jak to się może zdarzyć w przypadku tłuszczu zwierzęcego gdy pochodzi od zwierząt hodowanych w sposób przemysłowych w przypadku oliwy jest niewielkie.

Inne ważne produkty w diecie sportowca:

Kiszonki – dostarczają bakterii kwasu mlekowego, które są bardzo korzystne dla układu pokarmowego, ponadto witaminy z grupy B, które poprawiają pracę układu nerwowego. Kiszonki regulują perystaltykę jelit, poprawiają zakwaszenie żołądka, przez co wspomagają trawienie. Pamiętaj by wybierać produkty kiszone zamiast kwaszonych, tylko takie zawierają bakterie fermentacji mlekowej.

Buliony na grubych kościach – gotujące się co najmniej 24 godziny, to źródło minerałów i kolagenu dla regeneracji stawów, jak również aminokwasów proliny i glicyny, które korzystnie wpływają na regenerację tkanek, w szczególności jelit.

Woda – podstawowy płyn nawadniający dla każdej istoty żywej w tym, człowieka. Sportowcy często zasilają się izotonikami. Niestety one często zawierają sztuczne barwniki, które nie są bez znaczenia dla organizmu. Proponuję wykonanie domowego izotonika: woda mineralna, cytryna, odrobina soli i miodu. Chcąc zmniejszyć ekspozycję na toksyny warto wybierać wodę w szklanych butelkach. Najlepszymi wodami będą wysocezmineralizowane w okresie aktywności fizycznej oraz źródlane w pozostałej części dnia.

Czego sportowcy nie powinni spożywać?

Zbóż glutenowych (pszenica, jęczmień, owies, żyto) i glutenu – wiele produktów jest nim zanieczyszczonych, pisałam o tym w poprzednim numerze Asystenta Trenera. Jeśli jednak zdecydujesz się na któryś z tych produktów to polecam żyto w postaci chleba żytniego 100% żyta, fermentowanego co najmniej 12h. Tym sposobem zmniejsza się zawartość glutenu, natomiast zwiększa się zawartość lizyny aminokwasu ograniczającego w zbożach, przez co chleb staje się dużo bardziej odżywczy. Drugim produktem mogą być płatki owsiane, jednak aby mogły być odżywcze warto je moczyć 12h z mąka gryczaną niepaloną by usunąć kwas fitynowy, który chelatuje nam z organizmu pierwiastki.

Nabiału – często nasila stany zapalne w jelitach oraz powoduje wzdęcia. Więcej o nabiale pisałam w poprzednim numerze.

Drobiu – obecnie drób jeśli nie jest z wiejskich gospodarstw jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych mięs antybiotykami, sterydami i soją, co ma bardzo niekorzystne oddziaływanie na organizm człowieka, szczególnie gdy jest jedzony codziennie. Bardzo mała zawartość tłuszczu w mięsie drobiowym powoduje, że trzeba go zjeść więcej by się najeść co jeszcze bardziej eksponuje organizm na toksyny i nadmierną ilość białka. Aby się najeść takim mięsem często dojadamy węglowodanami czy słodyczami co również nie jest korzystne, zmiana na tłustsze mięso czerwone daje uczucie sytości w efekcie czego zjada się mniej.

Datków do żywności – ta zasada dotyczy każdej osoby, nie tylko sportowców. Warto czytać etykiety i wybierać te produkty, które dodatków nie mają wcale lub minimalną ilość.

Przetworzonych produktów – taka, żywność może być przyczyną wielu poważnych chorób. Nawet jeśli jesteś osobą sprawną i szczupłą, a do jedzenia podchodzisz na zasadzie i tak strawię czy wybiegam możesz nie być świadomy zagrożenie. Obecnie wiele produktów jest wytworem przemysłu spożywczego z zastosowaniem biotechnologii, co w praktyce oznacza, że duża część produktu może być sztuczna lub po prostu udawać naturalny produkt. Organizm może mieć problem ze strawieniem takiej żywości i wykorzystaniem na potrzeby budulcowe. Żywność nie rozpoznana przez organizm po zjedzeniu da wprawdzie uczucie sytości, ale takie samo pojawiłoby się po zjedzeniu rolki papieru toaletowego, niestety nie odżywi organizmu, a co gorsze może przyczynić się do stanów zapalnych.

Buraków i szpinaku ze względu na zawartość kwasu szczawiowego, który wyciąga wapń z organizmu. Sportowcy mają większe zapotrzebowanie na wapń, podobnie jak osoby rozwijające się czy kobiety w ciąży dlatego tego typu produkty powinny być spożywane z umiarem. Jeśli spożywasz buraka z powodu rzekomego wpływu na krew to wiedz, że lepszy wpływ będzie miała wątróbka, natomiast jeśli z powodu antyoksydacyjnych właściwości czerwonego barwnika – to podobne działanie uzyskasz jedząc owoce jagodowe, jeśli natomiast z powodu rzekomych właściwości antypasożytniczych, to takie samo działanie uzyskasz jedząc pestki dyni.

Alkoholu – upośledza on kosmki jelitowe, a wiadomo że w jelitach jest nasz drugi mózg, centrum trawienia, odporności i właściwego nastroju. Alkohol ponadto negatywne wpływa na regeneracje, szare komórki oraz wątrobę, która jest obciążona usuwaniem metabolitów po aktywności fizycznej.

Słodyczy – i nie chodzi tu o kalorie, lecz o skład. Jeśli zajrzysz na etykietę doskonale zrozumiesz co mam na myśli. Słodycze to koktajl różnych substancji chemicznych, to tak jakby zjeść coś co jest mieszaniną substancji typu aromaty, barwniki, spulchniacze, polepszacze, stabilizatory i inne produkty w proszku, wszystko uformowane w atrakcyjny kształt, o atrakcyjnym zapachu i smaku by zmylać nasze zmysły. Efekt jest taki, że jemy ich coraz więcej, a im więcej jemy tym gorzej się czujemy, po pewnym czasie permamentnego złego samopoczucia już nie pamiętamy jak to jest czuć się dobrze i aktualny stan złego sampopoczucia traktujemy jako stan normalności. Proponuję od dzisiaj zastosować 3 miesięczny detoks od wszelkich słodkości tych ze słodzikami i tych z cukrem, jak również od kolorowych napojów, jak i od samego cukru. Gwarantuję, że początki będą niezwykle trudne, a objawy „odstawienia” będą przypominały objawy podobne do rzucenia palenia czy narkotyków. Po miesiącu poczujesz się inaczej.

Iwona Wierzbicka

Autor

Podobne tematy

Syndrom zmęczonych nadnerczy – istnieje czy nie?

Czy coś takiego jak syndrom zmęczonych nadnerczy istnieje? Niektórzy uważają, że od nadnerczy się zaczyna i mogą one mieć wpływ (…)

WIĘCEJ >
Syrop pulneo

Pulneo – niewinny syrop?

Pulneo – syrop od przeziębień. Reklama w telewizji zachęca: Masz chore dziecko, podaj mu Pulneo (teraz jest już bez recepty), szybko rozprawi się z przeziębieniem Twojego dziecka. Syrop syntetyczny, ponadto E218, E216, E202 i E110...

WIĘCEJ >

Kiełki – jak uprawiać by nie gniły – mój sposób na…

Nim posiadłam tą tajemną wiedzę, kilkanaście razy wyrzucałam „cuchnące” hodowle. Zdarzało się również, że urastały do tak wielkich rozmiarów, że nie byłam w stanie tego przejeść.

WIĘCEJ >

Jak się pozbyć toksyn z warzyw?

Dowiedz się jak jeść zdrowiej, jak zmniejszyć ilość toksyn w warzywach, jak sprawić by zielona sałata była bardziej odżywcza. Poniżej (…)

WIĘCEJ >

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl