fbpx
logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

7 kromek chleba, a miało być wzorcowo

7 kromek chleba, a miało być wzorcowo

7-kromek-chleba-ajwendieta-2

Często się mnie pytacie co ja jem. Chcecie zdjęcia, filmy itd… Pojawiły się również prośby o foodbook. Tja… Prawda jest taka, że do południa jest wzorcowo, a wieczorem wjeżdża chleb i …. czasami jakiś alkohol, albo sok, albo… to na co mam w danym momencie ochotę. Oczywiście, że nie zawsze bo często moje dieta jest piękna – patrz paleo jadłospisy.

7 kromek chleba!!

Scenka z wczoraj: 7 kromek chleba razowego w tosterze z masłem, rzodkiewką, szczypiorkiem i sałatą. Mój mąż „ty jesz chleb??” Taaaaa.  30min później zgaga i wzdęcie…. po co ja to jadłam. Macie tak czasami?

Dzisiaj dziewczyny w pracy zapytały się mnie jak ja to wcisnęłam??? no więc odpowiedziałam: „jadłam szybko żeby mi się nie odechciało, albo żeby zdrowy rozsądek mnie nie wyprzedził w działaniach.

Dlaczego tak się dzieje?

Jest pewnie kilka powodów 🙂

  1. PRESJA – o tak, pokazać wszystkim jaka to ja święta jestem, pokazać wykwintne dania kuchni, do tego mega dziwne i z super zdrowych składników, piękne zdjęcie, piękny kadr, piękny makijaż itd… a prawda jest taka, że zdjęcia kulinarne powstają pół dnia: gotowanie, zdobienie, dobre oświetlenie dzienne, boczne, dekoracja na stole i 2 potrawy na zapas. No więc im bardziej myślę sobie, że dzisiaj coś pokażę tym bardziej się spalam… jest już późno, nie chce mi się, nie miałam czasu, źle wyglądam ja lub potrawa, byłam tak głodna, że zjadłam nim ofociłam, mam bałagan w domu. Poza tym presja bycie ideałem… Znasz to? Wszyscy wiedzą, że jesteś na diecie, a ty akurat masz ochotę na pizzę. No to im bardziej wiesz, że nie możesz tym bardziej chcesz.
  2. ZMĘCZENIE – poranna pobudka, gimnastyka, śniadanie, pakowanie tornistra dziecka, robienie mu śniadania, szybki makijaż, ahaa i jeszcze przecież wałówka dla mnie, koszulka bo będę kręcić filmy, zioła – bo przecież terapia, aaaa i jeszcze komputer i ładowarka do telefonu bo zapomniałam z tego wszystkiego naładować. Obładowana tobołami gramolę się do auta popędzając dziecko. Spóźnimy się!!! Później scenariusz wygląda różnie w zależności od dnia, ale często tak… pacjent za pacjentem, dobra… później się wysikam, pacjent się spóźnia, mam opóźnienie, jest 16:00… znowu mi dziecko powie, że ostatnie wychodzi ze świetlicy. Pędzę z pełnym pęcherzem, robimy po drodze zakupy, czasami jeszcze jedziemy na piłkę (trening). Wracam do domu jest godzina 19:00, a czasami 20:00. Mam wrażenie, że przeorałam pole własnymi rękoma… to teraz się zrelaksuję… nie… jeszcze lekcje, rozmowa, zabawa… no dobra… 21:00 to coś zjem, a se tak zjem… No wiadomka, że czasami to jedzenie wtedy jest taką „przytulanką”, tak mnie obejmie, pocieszy i powie „jutro będzie tak samo piękny i wypełniony po brzegi dzień”.
  3. POCIESZENIE – no bo to taka chwila dla mnie i dla niego – dla chleba 🙂
  4. WIELOLETNIA MIŁOŚĆ NIE RDZEWIEJE – słodycze, chleb, pszenica – uzależniają 🙂 Możesz ich nie jeść lata, a i tak nie zapomnisz jak smakuje prawdziwa włoska pizza, deska serów z winem, domowa nalewka z aronii, chlebuś zapiekany z serem i pieczarkami w tosterze.

No dobra!!

Ale po co o tym piszę? Żeby powiedzieć, że też tak czasami mam. Jestem tylko człowiekiem. Niestety los jest niesprawiedliwy. Nie mam problemów z sylwetką, wystarczy, że trochę poćwiczę i już mi się rzeźbią mięśnie, wystarczy, że nie zjem kolacji i rano ważę 1kg mniej. Może to genetyka, a może lata pracy na sali – 15 lat byłam instruktorem fitenss i trenerem personalnym, a może to styl życia. Dbam o to by się wysypiać, mam swoją harmonię, godzę się z tym co mi przynosi życie, uśmiecham się, nie żywię urazy do innych, kocham życie, cenię każdy dzień za to jaki jest, cieszę się tym co mam, żyję tą chwilą.

Te posty mogą Cię zainteresować

Iwona Wierzbicka

Autor



Iwona Wierzbicka

Często się mnie pytacie co ja jem. Chcecie zdjęcia, filmy itd… Pojawiły się również prośby o foodbook. Tja… Prawda jest taka, że do południa jest wzorcowo, a wieczorem wjeżdża chleb i …. czasami jakiś alkohol, albo sok, albo… to na co mam w danym momencie ochotę. Oczywiście, że nie zawsze bo często moje dieta jest piękna – patrz paleo jadłospisy.

7 kromek chleba!!

Scenka z wczoraj: 7 kromek chleba razowego w tosterze z masłem, rzodkiewką, szczypiorkiem i sałatą. Mój mąż „ty jesz chleb??” Taaaaa.  30min później zgaga i wzdęcie…. po co ja to jadłam. Macie tak czasami?

Dzisiaj dziewczyny w pracy zapytały się mnie jak ja to wcisnęłam??? no więc odpowiedziałam: „jadłam szybko żeby mi się nie odechciało, albo żeby zdrowy rozsądek mnie nie wyprzedził w działaniach.

Dlaczego tak się dzieje?

Jest pewnie kilka powodów 🙂

  1. PRESJA – o tak, pokazać wszystkim jaka to ja święta jestem, pokazać wykwintne dania kuchni, do tego mega dziwne i z super zdrowych składników, piękne zdjęcie, piękny kadr, piękny makijaż itd… a prawda jest taka, że zdjęcia kulinarne powstają pół dnia: gotowanie, zdobienie, dobre oświetlenie dzienne, boczne, dekoracja na stole i 2 potrawy na zapas. No więc im bardziej myślę sobie, że dzisiaj coś pokażę tym bardziej się spalam… jest już późno, nie chce mi się, nie miałam czasu, źle wyglądam ja lub potrawa, byłam tak głodna, że zjadłam nim ofociłam, mam bałagan w domu. Poza tym presja bycie ideałem… Znasz to? Wszyscy wiedzą, że jesteś na diecie, a ty akurat masz ochotę na pizzę. No to im bardziej wiesz, że nie możesz tym bardziej chcesz.
  2. ZMĘCZENIE – poranna pobudka, gimnastyka, śniadanie, pakowanie tornistra dziecka, robienie mu śniadania, szybki makijaż, ahaa i jeszcze przecież wałówka dla mnie, koszulka bo będę kręcić filmy, zioła – bo przecież terapia, aaaa i jeszcze komputer i ładowarka do telefonu bo zapomniałam z tego wszystkiego naładować. Obładowana tobołami gramolę się do auta popędzając dziecko. Spóźnimy się!!! Później scenariusz wygląda różnie w zależności od dnia, ale często tak… pacjent za pacjentem, dobra… później się wysikam, pacjent się spóźnia, mam opóźnienie, jest 16:00… znowu mi dziecko powie, że ostatnie wychodzi ze świetlicy. Pędzę z pełnym pęcherzem, robimy po drodze zakupy, czasami jeszcze jedziemy na piłkę (trening). Wracam do domu jest godzina 19:00, a czasami 20:00. Mam wrażenie, że przeorałam pole własnymi rękoma… to teraz się zrelaksuję… nie… jeszcze lekcje, rozmowa, zabawa… no dobra… 21:00 to coś zjem, a se tak zjem… No wiadomka, że czasami to jedzenie wtedy jest taką „przytulanką”, tak mnie obejmie, pocieszy i powie „jutro będzie tak samo piękny i wypełniony po brzegi dzień”.
  3. POCIESZENIE – no bo to taka chwila dla mnie i dla niego – dla chleba 🙂
  4. WIELOLETNIA MIŁOŚĆ NIE RDZEWIEJE – słodycze, chleb, pszenica – uzależniają 🙂 Możesz ich nie jeść lata, a i tak nie zapomnisz jak smakuje prawdziwa włoska pizza, deska serów z winem, domowa nalewka z aronii, chlebuś zapiekany z serem i pieczarkami w tosterze.

No dobra!!

Ale po co o tym piszę? Żeby powiedzieć, że też tak czasami mam. Jestem tylko człowiekiem. Niestety los jest niesprawiedliwy. Nie mam problemów z sylwetką, wystarczy, że trochę poćwiczę i już mi się rzeźbią mięśnie, wystarczy, że nie zjem kolacji i rano ważę 1kg mniej. Może to genetyka, a może lata pracy na sali – 15 lat byłam instruktorem fitenss i trenerem personalnym, a może to styl życia. Dbam o to by się wysypiać, mam swoją harmonię, godzę się z tym co mi przynosi życie, uśmiecham się, nie żywię urazy do innych, kocham życie, cenię każdy dzień za to jaki jest, cieszę się tym co mam, żyję tą chwilą.

Te posty mogą Cię zainteresować

Iwona Wierzbicka

Autor

Iwona Wierzbicka
4 stycznia 2018

Tagi

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

jaja, jajka

Co kryje w sobie jajo? Właściwości jaj

Jajo to najbardziej wartościowy pokarm ze wszystkich, jakie człowiek ma do dyspozycji. Z jaja powstaje życie, a więc wszystko się od niego zaczyna. Człowiek do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje białek, tłuszczów oraz węglowodanów, jak również mikro-…

WIĘCEJ >
dzieci, żywienie dzieci, dieta dziecka

Jak odżywiać dzieci?

Dziecko bardzo szybko chce spożywać to samo, co dorośli w rodzinie. Mówi się, że przykład idzie od góry, więc jeśli my dobrze się odżywiamy, to i dziecko będzie odżywiało się prawidłowo. Jeśli my pokątnie zjadamy

WIĘCEJ >
terapia sokami, zielony koktajl, smoothie

Terapia sokami, sokoterapia – moc soków

Iwona Wierzbicka dla Magaznu Strefa Trenera, o terapii zielonymi sokami, pozytywne właściwości i potencjalne zagrożenia jakie mogą wynikać z niedopasowania roślin i warzyw indywidualnie dla pacjenta.

WIĘCEJ >
tarczyca

Tarczyca – co lubi, a czego nie?

Kiedyś sama zmagałam z niedoczynnością tarczycy. Sucha skóra, szorstkie włosy, senność… Teraz mam to za sobą. Nie biorę hormonów, a tarczyca powiększyła się z 10 ml do 15 ml. Jest normoechogeniczna. Kilka rzeczy, za które…

WIĘCEJ >