logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Ajwen – motorówka – tak się rodzi nowa pasja

Ajwen – motorówka – tak się rodzi nowa pasja

rajd_zawadzkie.jpg

Czy nowa pasja, czy chwilowa fascynacja? Tego nie wiem… Motor to konkurencja dla samochodu i roweru. Mając ograniczoną liczbę wolnych weekendów muszę wybierać: pojechać na rower, zabrać rodzinę w samochód i ruszyć gdzieś dalej, a może na motor z mężem. Ale jak mam tak tylko się wozić to może lepiej coś dla wydolności zrobić, czyli rowerowo?

Myślę, że moto – maniacy nie maja takich dylematów 🙂

Dzisiaj był TEN dzień!! Tknęło mnie coś dwa dni wcześniej. Wzbraniam się przed zakupem kasku by mieć wymówkę żeby nie wsiadać z mężem na motor bo w głębi duszy się bałam. Za młodu jeździłam na Simsonie i MZ-ce, ale zawsze jako kierowca. Jako pasażer – rzadko. Zawsze chciałam kierować akcją i nie zgrywałam się z kierowcą w szczególności na zakrętach. Boże czego ja za młodu nie robiłam. Były motory, kiedy nawet prawka nie miałam, jak robiłam prawko, to z lenistwa nie zrobiłam na motor. Później startowałam nawet w rajdach, w tzw. popularkach i rajdach na nawigację (byłam niezłym pilotem). Zdarzyło się nawet wystartować moim Matizem w rajdzie jako kierowca, w zakręty na 3 kołach wchodziłam. Pewnie mi nie wierzycie 🙂

Foto – dowód:

Jak mnie tknęło, tak siadłam na internet i wyszukałam sobie kask, od tego się zaczęło, po czym zorientowałam się że to całe nowe hobby to studnia bez dna… W domu mam już tylko fragment przestrzeni mieszkalnej, reszta to składowiska rzeczy do różnych aktywności fizycznych. W każdym kącie coś leży. Teraz trzeba jeszcze znaleźć miejsce na sprzęty motorowe. Poza tym te koszty… Na motorze podobno najważniejsze jest bezpieczeństwo, a to wiadomo kosztuje. Zresztą łatwo porównać do pasji rowerowej. Gdzie sprzęt na górskie czy sakwiarskie eskapady kosztuje sporo. Napisałam do jednego ze sklepów z zapytaniem o dostępność sprzętów w sklepie stacjonarnym, bo przecież co z czym i jak i na co. Miły pan odpisał, że będę zadowolona więc pojechałam do Wrocławia. Czułam się jak „blondynka”, dzień dobry, mój mąż ma motor, a ja potrzebuję się ubrać, ale nie wiem w co i jak. Poproszę o wszystko co mi jest potrzebne 🙂 Na szczęście panowie okazali się bardzo pomocni, nie prześmiewczy i dało się odczuć że mają dobre zamiary. Mogę zdradzić, że to był sklep 4ride.pl

Wróciłam do Opola z kaskiem, kurtką, spodniami, rękawicami, butami i żółwiem na plecy (ochraniaczem). To praktycznie te same zabezpieczenia co na rower, tzw. samoutwardzające się przy upadku pianki.

Od razu pojechaliśmy potestować, maż z żoną – razem na motorze 🙂 Najpierw mi kaskiem trzęsło, później było mi za gorąco, później rękawica obcierała, później obtarł mnie rzep od żółwia, później zaczęły wpijać się szelki, później zmarzłam bo nie zamknęłam wlotów, później tyłek mnie rozbolał, bo kto tak głupio wysoko wymyślił podpórki pod nogi, później ścierpły mi nogi, później rozbolała kość krzyżowa, a na koniec zaczęły mnie boleć zęby górnej szczęki od kasku. Tyle było romantyzmu w maż i żona na motorze 🙂 No dobra, pierwsze koty za płoty… a teraz cytat z mojego posta z października:

„Kupiliśmy motor. Nie wiem jak to się stało, to dopiero musi być kryzys wieku średniego, zawsze byłam przeciwnikiem, a teraz wyobrażam sobie siebie w skórkach, jak jedziemy z mężem i znajomymi z sakwami na drugi koniec Polski. To fantastyczne uczucie przynależności do grupy fanów motocykli, czoperów oczywiście, bo my już tacy młodzi nie są. Dzisiaj postanowiłam zrobić prawo jazdy na motor na wiosnę, czym wprawiłam w osłupienie siebie i męża. Ajwen na czoperze, to będzie widok… wyczekujcie :)”

Teraz sobie nie wyobrażam w takiej pozycji, jako plecak jechać na drugi koniec Polski, nie wyobrażam sobie siebie w skórkach – boże jak w tym jest gorąco w taką pogodę, prawka nie zrobię – bo ja nie mam czasu nawet jeździć, a co dopiero na kurs pójść.

Aktualizacja: obiecuję potrenować tyłek, ale w podróż „dalszą” jako plecak się na pewno nie wybiorę, prawko na wiosnę 2016 i zakup własnego motocykla.

Coś w tych motorach jest, ale to jest taka wyboista miłość :)))

Autor



Iwona Wierzbicka

Podobne tematy

Dzień kobiet na rowerze – wiosna w marcu

Dzień kobiet na rowerze, a walentynki w górach, kolejne dowody romantyzmu naszej rodzinki. Tym razem wybrałam się sama – Robert (…)

WIĘCEJ >

Taka Ajwen – taka byłam, taka jestem (niedoskonała)

Mam trochę trudniej niż wiele osób, ponieważ jestem na tzw. świeczniku i powinnam dawać idealny przykład – być okazem zdrowia z piękną cerą i włosami. Tym czasem jestem takim samym człowiekiem jak każdy inny, mam...

WIĘCEJ >

To co lubię – kocham życie

Jaka jest Wasza pasja i co kochacie robić? Podzielcie się ze mną. Ja kocham wszystko co robię. Mam wielką radość, (…)

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 2-10-2014

Czwartek to dzień wolny, dlatego dałam sobie luz i przyzwolenie na odpoczynek. Rano postanowiłam dłużej poleżeć… 7:00 wchodzi synuś „Mamo nie śpij tak długo!!” Później w odwiedziny wpadł Maxi, pies to jednak najwierniejsza i najukochańsza...

WIĘCEJ >

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl