logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Miesiąc bez szamponu i odżywki

Miesiąc bez szamponu i odżywki

ajwen-wlosy-dzien-4-1-512x512.jpg

Iwona wierzbicka z jajami na włosachKiedyś miałam bardzo długie włosy, aż za linię pośladków. Duma mojej mamy, zmora dziecięcych lat. Nie potrafiłam ich czesać, a mycie, suszenie i rozczesywanie to była największa kara i wielki rytuał. Kiedy tylko stałam się nastolatką, ściełam włosy do ramion, a później zaczęło się kombinowanie, krótkie, długie, jasne, ciemne, prostowane, lokowane, przedziwne maseczki itd. (Galeria z metamorfozami – poniżej). Mając lat 18 wyjechałam do Niemiec, tam dostałam łuszczycy skóry głowy. Wypadały mi płaty skóry z włosami. Stosowałam olej (ale nie pamiętam jaki), teraz poleciłabym olej kokosowy oczywiście i szampon dziegciowy. Działało. Na jakiś czas. Później zaczęły się zmiany w okół ust, maści sterydowe pomagały na chwilę. Wróciłam do Polski. Zmiany na twarzy się cofnęły, a z głową walczyłam jeszcze jakiś czas z ostatecznym zwycięstwem.

Chemia w żywności

Z perspektywy lat widzę, jak ogromne znaczenie ma zawartość chemii w produktach dla naszego organizmu. Muszę się przyznać, że w tamtych czasach (1994r), co ja mogłam wiedzieć o żywieniu… Studiowałam ekonomię, chciałam być księgową, mieszkałam w Niemczech, dnie spędzałam oglądając telewizję i siedząc na internecie. Jadłam frytki z mikrofalówki (gotowce, wystarczyło włączyć kuchenkę) z ketchupem i majonezem z tubek, do tego często były sosy z puszki. Frytki + Rahmsose -mhhhh pychota. Obiad: kotlety w panierce, sos śmietanowy z proszku, ziemniaki lub frytki. Zupy…. z proszku 🙂 Niemieckie bifi (chyba tak to się nazywało), kabanoski w foli (takie na drogę, szybkie), co jakiś czas McDonald i pizza u Włocha, albo Flammkuchen… do picia tylko cola i soki.

Łupież

Teraz pewnie wiele osób nie wierzy w to co czyta… Później był etap zdrowej pełnoziarnistej żywności i mega problemy z jelitami i wzdęciami. Zakańczając epizod odżywiania, a wracając do włosów. Były epizody łupieżu, przetłuszczających się włosów, suchych i zniszczonych farbowaniem. Stosowałam popularne szampony (to co akurat reklamowali): head&shoulders, pantene pro-v. Łupież pojawiał się i znikał, a włosy coraz bardziej przetłuszczały. Kupowałam coraz więcej specyfików. Chyba o to chodzi producentom 🙂

Od dłuższego czasu mam krótkie włosy, a od niedawna nieco dłuższe. Od dawna myję je codziennie by móc się pokazać między ludźmi. Przetłuszczają się okropnie. Do tego zaczęło dochodzić wypadanie. Pomimo zmiany sposobu odżywiania nic się nie zmienia. Szczerze mówiąc w styczniu 2015 wkurzyłam się. Producenci robią z nas niewolników, im więcej stosujesz – tym więcej musisz stosować.

Zastosowałam pierwszy raz jaja na głowę i eureka – video

No tak, ale później – to nie było czasu, nie było okazji, a to po świętach, a to po nowym roku. Widząc stan mojej głowy – zacięłam się!! KONIEC Z CHEMIĄ NA GŁOWIE

Dzienniczek zmagać z jajami na głowie

Dzień 1: 6-01-2015

Włosy były mega tłuste, nie myte 3 dni bo przecież było kilka dni wolnego i siedzenie w domu.

Przygotowanie: 2 jaja wymieszane w miseczce, na głowę, folia stretch i ręcznik. Trzymałam 30 min. Spłukałam wodą z octem jabłkowym naturalnej fermentacji.

Efekt: włosy czyste, pomimo nie używania szamponu! Mega

Dzień 2: 7-01-2015

Dzisiaj był pierwszy dzień pracy (środa), nie myłam rano włosów, bo ciężko się wyrobić z jajami kiedy się ma 50min na wszystko 🙂 Włosy dały radę. Na wszelki wypadek spięłam je w kucyk. Pod koniec dnia wyglądały już nie najlepiej.

Dzień 3: 8-01-2015

Dzisiaj do 2 jaj dodałam odrobinę octu z naturalnej fermentacji z jabłek. Trzymałam 30 min. Zmyłam tylko wodą i wysuszyłam. Włosy puszyste, czyste.

kompilacja - jaja na głowie

Dzień 4: 9-01-2015

Szybka pobudka, pęd o poranku, włosy w kucyk. Włosy w sumie w niezłym stanie ale do pójścia w rozpuszczonych się nie nadają.

 

 Dzień 5: 10-01-2015

Eksperyment z włosami - dzień 5 - 10-01-2015

Dzisiaj był napięty dzień. Wczoraj do późna kończyłam animację prezentacji na szkolenie Paleodieta i 10 zasad skutecznego odchudzania. Poszłam spać koło 2:00 nad ranem, a już o 7:00 była pobudka. Stąd taka twarz i oczy – uprzedzam pytania 🙂 Po prostu nie wyspana. Po pobudce, rozrobiłam standardowo jaja, trochę octu jabłkowego i nałożyłam na głowę. Folia stretch i ręcznik. W tym czasie kiedy „naturalny szampon” działał – poszłam robić kawę, śniadanie, zjadła i szybciutko pod prysznic. Udało się w godzinkę: ogarnąć włosy, mini makijaż i śniadanie. Zdjęcia z wyglądem fryzury w galerii paleodieta.

Dzień 6: 11-01-2015

Włosy myłam wczoraj rano, dzisiaj po pobudce są w niezłym stanie, właściwie nie wymagają mycia. Umyję je jutro przed pracą.

Eksperyment z włosami - dzień 6 - 11-01-2015

 

Dzień 7: 12-01-2015

zdjęcia włosów w 7 dniu eksperymentu z jajami

Dzisiaj myłam włosy przed pracą. Dodałam więcej octu jabłkowego i użyłam tylko 1 jaja. Włosy były nieco sztywne.

Dzień 8: 13-01-2015

Włosy na drugi dzień w niezłym stanie. Generalnie na jajach mogę je myć co drugi dzień. zdjęcia włosów w 8 dniu eksperymentu z jajami

 

 

 

 

 

 

 

Dzień 9: 14-01-2015

Środa – dzień pracy zatem włosy do mycia. Tym razem rozrobiłam dwa jaja i łyżkę oleju kokosowego. Włosy nieźle się spłukały ale czuć je było jajami. To zapewne wina tłuszczu – nośnika zapachów. PS. Dzięki temu podejrzewam włosy wytrzymały do niedzieli. Powinnam je umyć w piątek, zwykle myję je co 2 dzień. Kiedyś szamponem codziennie.

zdjęcie włosów w 9 dniu eksperymentu z jajami

 

zdjęcie włosów w 13 dniu eksperymentu z jajamiDzień 13: 18-01-2015

Umyłam włosy samymi jajami. Pomimo, że to niedziela i mamy dzień wolny, to jednak musiałam się pokazać ludziom. Jutro dzięki temu przed pracą mam wolne od mycia.

Zakończenie eksperymentu

W którymś momencie przestałam publikować zdjęcia bo jakoś krucho się z czasem zrobiło. Eksperyment kontynuowałam niemal miesiąc. Całego nie wytrzymałam bo raz totalnie zaspałam do pracy, a włosy musiałam umyć, a raz mąż mi powkładał wszystkie jaja do lodówki. Takie zimne na głowę o poranku nie miałam ochoty stosować. Teraz zdarza się, że użyję jaj, a czasami szamponu dla dzieci. Po tym eksperymencie głowa jest rzeczywiście w dużo lepszym stanie, nie swędzi, bez łupieżu itd. Mogę powiedzieć, że te kilkanaście dni podziałało ozdrowieńczo. Pewne jest jedno, do typowych „kobiecych” szamponów nie powrócę. Pozostanę przy jajach, szamponach dziecięcych lub szamponach naturalnych: provida organics lub urtekram (mam nadzieję je wkrótce testować).

Autor

Podobne tematy

Paleo jadłospis 23-09-2014

Mogłam na własne oczy zobaczyć co robi z ludzi nie wietrzenie. Tak sobie rozmyślałam jak ludzie w blokach zatykają wszystko co się da by tylko im ciepło nie uciekało, tym samym czadząc się w swoich...

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 22-09-2014

Piękny dzień, ale to pewnie kwestia nastawienia. Kładłam się z myślą „jutro będzie piękny dzień” i obudziłam się z myślą (…)

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 29-10-2014 dziwny dzień

Czasami coś powiem, czasami mam coś takiego dziwnego, widzę tego kogoś za kilka lat cierpiącego po operacji resekcji ważnych narządów życiowych, z workiem na kał, albo ostrzykującego się insuliną, rozdrabniającego pokarm i zażywającego garść leków,...

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 5-07-2014

Dzisiaj pospałam… zaspałam… PLAN BYŁ, chęci nie było. W planie mieliśmy pojechać w góry na rower, super techniczne szlaki itd. marzył mi się Szczyrk lub Istebna, ale jak się nie nastawia budzika, to nie ma...

WIĘCEJ >

Komentarzy: 9

  1. Guest 8 stycznia 2015 o 11:56

    Miałam podobne problemy jak Ty – po ciąży włosy bardzo mi wypadały, przetłuszczały się, były w złej kondycji. Zaczęłam czytać etykiety, odstawiłam szampony z SLS/SLeS na rzecz łagodnie myjących (zresztą wyrzuciłam wszystkie kosmetyki mające w składzie SLS/SLeS). I zaczęłam starannie wybierać odżywki do włosów pamiętając, że nadmiar silikonów moim włosom nie służy – a trzeba go zmyć (tutaj pomocne szampony z EDTA)… Plus olejowanie i suplementacja skrzyp/krzemionki… i dbałość o końcówki olejkiem arganowym. Włosy zwiększyły objętość, są długie, zdrowe, mogę spokojnie myć co 2-3 dni.

  2. miminika 8 stycznia 2015 o 13:57

    Rownież miałam problemy z powracającym łupieżem. Po odstawieniu szamponów z SLS łupież zniknął bezpowrotnie. I tak juz jest ponad rok :-)))

  3. Tessa 20 stycznia 2015 o 15:59

    Świetna galeria zdjęć 🙂 Fajnie tak poczytać i pooglądać historie „młodego Ajwena” 😉
    Co do tego zdjęcia z niewyspaną twarzą i oczami, to ja się zastanawiałam raczej, że jakoś tak właśnie młodziej i ładniej wyglądasz na tych zdjęciach (nie żeby wcześniej było staro i brzydko!) 🙂 Przyznaj się co na twarz za cudowne metody stosujesz? Zabiegi medycyny estetycznej? Drogie kremy? (ponoć same wiele nie zdziałają bez zabiegów itp) Czy też naturalne jakieś metody? No ja z włosami też mam problem, ale chyba ostatnimi czasy są raczej zbyt przesuszone niż tłuste. No ale niestety bardzo przerzedzone-m.in. przez wieloletnie zapalenia łojotokowe i alergie. I widzę że mimo ścinania nic już tu się nie zagęszcza:( Ale nie robiłam w ostatnim czasie kompletnie nic. Ani chemicznych środków ani naturalnych. U mnie większym problemem jest skóra głowy niż same włosy. Dlatego nie bardzo wiem czym myć by znowu nie rozpętać stanów zapalnych. Takie jajka na skórę głowy to chyba niekoniecznie? Wręcz mogą uczulić? Masz jakiś pomysł czym w takim razie pielęgnować/myć taką skórę głowy? Czy na razie sama dopiero eksperymentujesz?
    A i ma twarz reaguje alergicznie na kosmetyki od kilku lat 🙁
    Przez co przestałam używać kremów itp (przez ostatni rok CAŁKOWICIE), niestety właśnie w okresie, gdy istotna była/jest pielęgnacja antystarzeniowa. No a w dzisiejszych czasach naturalne starzenie jest trochę przykre, gdy zewsząd widzimy „wiecznie młode i jędrne” 40tki a nawet 50tki i 60tki 🙂 Zresztą naturalne starzenie to niekoniecznie to samo co zero pielęgnacji i zostawienie skóry samej sobie.

  4. Ania 18 lutego 2015 o 21:56

    A ja nadal twierdzę, że super z Ciebie blondynka 🙂 najładniej, najmłodziej, najdelikatniej w blondzie 😉

  5. Aneta Kołodziejczyk 10 marca 2015 o 19:31

    Czy gdybyś mogła cofnąć czas i tak zdecydowałabyś się na operację nosa? Gdy widzę u kogoś garbek „na” nosie to nie uważam, że to wygląda źle ale gdy patrzę w lustro marzę o prostym nosie. 😉

    • Iwona Wierzbicka 10 marca 2015 o 21:08

      Wg mnie ja miałam GARBA 🙂 co widać na jednym ze zdjęć z profilu. Operacja całkowicie zdjęła ze mnie piętno kompleksów. Tylko że coś poszło nie tak, 20 lat nie oddychałam dobrze na nos. Musiałam mieć rekonstrukcję. Teraz nie jest idealnie, nie widać tego bardzo na zdjęciach, ale oddycham 🙂 Nie mówiąc o kasie :/ rekonstrukcja to kosmiczna kwota… ale gdybym miała jeszcze raz to TAK

  6. Kasia 3 kwietnia 2015 o 16:58

    ale z Ciebie piękna kobieta!

  7. Falka Alterego 27 października 2015 o 09:55

    A co z farbowaniem? Czego używa Pani do koloryzacji?

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl