logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Paleo jadłospis 12-07-2014 moja dieta

Paleo jadłospis 12-07-2014 moja dieta

2014_paleo-jadlospis12.072-512x288.jpg

Pospałam sobie 🙂 SOBOTA, wolny dzień, pierwszy dzień wakacji. MÓJ DZIEŃ. Miało być śniadanie, sprzątanie i jazda na rowerze, a po południu miłe spotkanie w rodzinnym gronie z okazji urodzin Krisa i brata (urodzili się w tym samym dniu 10-07). Plan się nieco sypnął jak zwykle zresztą 🙂 „Powiedz Panu Bogu o swoich planach to zajadów ze śmiechu dostanie„. 8:00 DUŻE ŚNIADANIE: jajca z papryką i koperkiem, szt. 3. Twaróg prosto od kozy + ogórki gruntowe. Pojadłam, było pysznie. Następnie w planie było szybkie odkurzanie, by jedzonko się ułożyło i rower ok. 20km. Do Alp w końcu tydzień!! (katastrofa się zbliża). Nie wiem jak to się stało, ale tak długo się zbierałam po śniadaniu, że ani nie odkurzyłam, ani nie pojeździłam. Odkurzanie postanowiłam przesunąć na później bo wena się skończyła… Zestroiłam się w nowe gatki i nowe buty – plan był przetestować nowe Shimano SH-MT34 (pierwsze moje „normalne” buty z SPD) i nowe gatki Sobike Heroine (z ładnymi niebieskimi ściągaczami bez gumek). Ledwo stanęłam w drzwiach – pojawił się Robert z Krisem. „Krzyś, chcesz iść na rower – zapytałam?” – TAAAAAKKKKKK!!!!

Zamiast treningu przejażdżka, do tego z permamentnym słuchaniem: „ja chcę do domu, ja chcę do babci, nie lubię Cię mamo, trawa jest brzydka, komary są brzydkie, nie lubię tu być, nie lubię tu jechać, ja chcę do babci, tędy nie jedzie się do babci…

Krzyś nie wjeżdżaj na te gałęzie!!” – no i bach…. i płacz…. i tak w kółko, ale o powrocie do domu nie chciał nawet słyszeć. Taki przekornik.2014_paleo jadlospis(12.07)7

Dotarliśmy do babci, a później jeszcze z powrotem do domu, łącznie 15km, 2:17h. Powrót był ciężki, bo Krzyś stracił zapał do jazdy, początkowo animuszu dodawały mu kałuże (film), ale później się skończyły. Dotarliśmy po 14:00 do domu, a urodziny ruszały o 15:00. To było wyzwanie! Krzyś nienastrojony rzucał się po podłodze z fochem, raz chciał pizzę, raz naleśnika, za chwilę kiełbaskę, ale nie taką jaka mu zaoferowałam lecz cienką i na ciepło, później chciał serek od kozy, ale nie taki zepsuty (czyli złożony)… Kąpiel to było kolejne wyzwanie 🙂 Kiedy tak Krzyś się buntował, ja w spokoju i cierpliwie oczekując na poprawę atmosfery – zjadłam kiełbaskę. Pyszności, nie wiem co to było, jakiś wyrób od Matejki – kiełbasa długodojrzewająca.

Na urodziny dotarliśmy niemal punktualnie.

TEST SPODENEK: hmmm… wolę pisać o pozytywach, ale niestety zawiodły mnie, ściągacz fajny, nogawki również, ale pampers składa się jakby z dwóch pampersów, wewnętrzny nie widoczny lecz wyczuwalny kończy się w miejscu styku kości z siodełkiem, efekt bolące miejsca styku.

TEST BUTÓW: ładne, wygodne, fajnie się w nich chodzi po terenie i asfalcie. Idealne w Alpy gdzie na pewno trochę pochodzę z rowerem na plecach, jak również zawsze wtedy kiedy jadę z Krisem i również sporo chodzę 🙂

JADŁOSPIS:

8:00 KAWA 🙂

8:10 ŚNIADANIE: 3 jaja sadzone, na papryce przyrumienionej na maśle klarowanym, posypane koperkiem. Twaróg kozi, ogórek gruntowy.

14:10 II ŚNIADANIE/LUNCH ?: 2 kiełbaski długodojrzewające.

15:20 GRZECHYYYYYY!!!! ciasto x3 kawałki – wyjadłam bitą śmietanę, serek, galaretkę i owoce. Było przepyszne!!

17:00 URODZINOWO: 2 cienkie kiełbaski z grilla, trochę sałatki (byłam tak opchana ciastem, że nie byłam głodna).

20:00 KOLACJA: domowe lody – zamrożone banany, truskawki i mleko kokosowe, zmiksowane.

21:00 KOLACJA II: czereśnie – przesadziłam z ilością (to efekt wcześniejszych błędów, zamiast ciasta powinnam była zjeść coś treściwego i odżywczego).

GRZECH: Najadłam się tych czereśni tuż przed spaniem :/ o 21:30 zasnęłam usypiając Krisa, obudziłam się o 22:00 ale stwierdziłam, że raczej idę już spać. Czułam się ciężko. W nocy obudziłam się z pełnym żołądkiem i lekkim uczuciem zgagi. Po co jadłam te czereśnie?!? No ale nie sądziłam, że tak wcześnie sen mnie zmorze.

PODSUMOWANIE DNIA:

  • Super czas z synem na rowerze (pomimo fochów :)) 15km.
  • 10 tysięcy kroków.
  • Mam fajne buty 🙂
  • Super czas z rodziną przy grillu i cieście.
  • To był FAJNY DZIEŃ.

FOTOSTORY:

ŚNIADANIE: jaja sadzone na papryce z koperkiem, twarożek kozi i ogórek gruntowy z solą:

2014_paleo jadlospis(12.07)4

TEST spodenek Sobike Heroine – test oblany:

2014_paleo jadlospis(12.07)5TEST butów Shimano SH-MT34 – super!! test zaliczony:

2014_paleo jadlospis(12.07)62014_paleo jadlospis(12.07)7

2014_paleo jadlospis(12.07)8KRIS ROWERZYSTA 15km:

2014_paleo jadlospis(12.07)92014_paleo jadlospis(12.07)10

2014_paleo jadlospis(12.07)112014_paleo jadlospis(12.07)12

2014_paleo jadlospis(12.07)13NASZA WYPRAWA:

2014_paleo jadlospis(12.07)14PRZEGRYZKA: kiełbasa długodojrzewająca:

2014_paleo jadlospis(12.07)15URODZINY KRISA i BRATA:

2014_paleo jadlospis(12.07)162014_paleo jadlospis(12.07)17

2014_paleo jadlospis(12.07)182014_paleo jadlospis(12.07)19

2014_paleo jadlospis(12.07)20ROBIĘ WŁASNE LODY:

2014_paleo jadlospis(12.07)212014_paleo jadlospis(12.07)22

2014_paleo jadlospis(12.07)232014_paleo jadlospis(12.07)24

SPORTOWE PODSUMOWANIE DNIA:

2014_paleo jadlospis(12.07)25MOJA DIETA:

Ostatnio często słyszę, że mało jem. Jem tyle ile mój organizm potrzebuje. Jak widać po moich dziennikach z aktywnością jest różnie. Raz jestem bardzo aktywna, innym razem prawie wcale. Trzymam stale tą samą masę ciała, mam niski poziom tkanki tłuszczowej, dość wysoki poziom masy mięśniowej, choć nie jestem „przypakowana”. Nie czuję spadków mocy gdy cisnę 55km na rowerze w dość szybkim tempie, nie czuję się słabo w ciągu dnia. Nie mam też żadnych problemów zdrowotnych obecnie (kiedyś miałam). Kiedyś jedzenie było dla mnie bardzo ważne, musiałam jeść dużo i często, do tego stresowałam się ewentualnym brakiem żywności. Teraz jem „mało” i rzadko, albo częściej – jak mi organizm podpowiada. Podejrzewam, że jest to efekt spożywania żywności gęstej energetycznie, bardziej odżywczej, o większej biodostępności. Dużo więcej białka wykorzystam z mięsa niż ze zbóż. Organizm dobrze odżywiony, nie prosi o jedzenie kiedy nie potrzebuje. Czuję się świetnie, mam moc, mam zdrowie i to jest dla mnie wyznacznikiem tego że jem właściwie i dokładnie tyle ile potrzebuję.

UWAGA: to jest mój prywatny jadłospis, mój plan dnia, mój trening, nie koniecznie musi być dobry i dla Ciebie!! Ja się czuję świetnie, mi służy, a Ty skonsultuj to ze swoim lekarzem, trenerem czy dietetykiem.

Iwona Wierzbicka

paleo jadłospis 12-07-2014

Autor

Podobne tematy

Rowerowe porady Iwony Wierzbickiej

Iwona Wierzbicka opowiada o jeździe rowerowej, o sprzęcie, o tym co warto mieć przy sobie – taki rowerowy niezbędnik. Iwona Wierzbicka fan dwóch kółek.

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 23-09-2014

Mogłam na własne oczy zobaczyć co robi z ludzi nie wietrzenie. Tak sobie rozmyślałam jak ludzie w blokach zatykają wszystko co się da by tylko im ciepło nie uciekało, tym samym czadząc się w swoich...

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 31-08-2014 koniec wakacji

W sobotę był Festiwal Smaków w Opolu i mnóstwo cudownych wyrobów, nalewki, kiełbasy, sery…. Nakupiliśmy!! Nos nam tak kazał i oczy :)) W niedzielę udało się pokręcić na rowerze, niestety zaraz jak na niego wsiadłam...

WIĘCEJ >

Budowa Studio Ajwen – podsumowanie 2012-2014

– czyli historia pewnego marzenia. Studio Treningu Personalnego Ajwen Zawsze marzyłam o własnym studio treningu personalnego, jednak wizja kosztów, finansowania, (…)

WIĘCEJ >

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl