logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Paleo jadłospis 31-07-2014 weselnie

Paleo jadłospis 31-07-2014 weselnie

2014_paleo-jadlospis31.0714-612x1024.jpg

To będzie nieco dłuższy wpis ale mam nadzieję, że nie przynudzę. Po pierwsze dlatego, że było to najlepsze wesele na jakim do tej pory byłam, a po drugie by opowiedzieć jak sobie radzić w obliczu takiej mnogości potraw na stole.

Dzień się zaczął od wyspania się – 8h snu – szaleństwo, aż do 8:00 i o dziwo Krzychu też spał, a to rzadkość. Jak już tyle pospałam to niestety musiałam zgęszczać ruchy. Po 10:00 byłam umówiona u lekarza by się zaszczepić na żółtaczkę przed operacją i chciałam prosić o skierowanie na RTG żeber. Naiwnie sądziłam, że zdążę jeszcze zrobić makijaż i fryzurę na wesele. Niestety kontakt z ubezpieczalnią (sprzedaż auta, kupno auta i sprawy związane ze zbyciem i nabyciem polisy – to dla mnie czarna magia) przeciągał się w nieskończoność. Telefonicznie to idzie chyba tylko jeśli wybierzesz opcję „dzwonisz z miejsca wypadku” ale wtedy się dowiesz, że akurat ten co odebrał nie jest od tego. Spróbowałam inną opcję również telefoniczną – wysłuchałam 20min reklam i przekierowań. Weszłam zatem na stronę www, a tam tyle do czytania, że trzeba by mieć pół dnia, to piszę na czat, a tam Pani: poproszę nr polisy, nr samochodu, nr dw, nr pesel itd. Poirytowana poprosiłam, żeby ktoś łaskawie do mnie zadzwonił bo nie mam czasu kilka godzin klepać w klawiaturę. Nim uzyskałam wszelkich informacji pędziłam już do lekarza bez makijażu, bez fryzury ale na szczęście po śniadaniu.

Lekarz: dostałam skierowanie na RTG po urazie żeber, szczepienia nie było – bo miałam stan podgorączkowy, podejrzewam, że to po tym jak przy próbie zamknięcia rolety znowu mi coś w żebrach strzeliło :/

RTG: w sumie to szło dość szybko, ale chyba potraktowali mnie taśmowo: „na RTG klatki piersiowej zapraszamy” – no i mam fotę płuc.

Do domu dotarłam 11:30, już miałam tylko godzinę na ubranie się, makijaż i fryzurę. Na szczęście ogarnęłam temat 🙂

WESELE:

Zaczęło się fantastycznie już kościele. Nie było nudy i smętów. Niestety niektórzy księża nie nadają się do prowadzenia ślubów, a widziałam już i takich co się nawet na pogrzeb się nie nadają. Wspaniały ksiądz potrafi przyciągnąć do kościoła tłumy i idzie się tam po to by poczuć energię i nabrać wiary we wszystko co nas otacza. Część ceremonii, włącznie z mową (czy kazaniem) poprowadził ks. Piotr Kierpal. Cudowny człowiek. Wesoły, młody duchem, ma błysk w oczach. Było tak wesoło, radośnie, serdecznie. Cieszyłam się, że tam jestem.

„Ja X.Y. biorę Ciebie za żonę/męża…” „Ciebie czyli z całym inwentarzem, z przeszłością, przyszłością i wszystkim co się składa na Ciebie” – uświadamiał ksiądz Piotr Kierpal. Niektórzy szeptali, że teraz jakby sobie zdać z tego sprawę – to można się rozmyślić, bo przecież nie tak sobie wyobrażaliśmy 🙂 niektórzy biorą tu i teraz, nie zawsze akceptujemy to co było, w szczególności jeśli nie znamy mrocznych czeluści czyichś tajemnic.

Atmosfera w kościele przypomniała mi scenę z innego ślubu:

Następnie było rzucanie pieniążków, ależ mi się zrobiło żal Panny Młodej w tym gorsecie i paznokciach. Znam ten ból z żebrami kiedy nie mogę kucnąć bo tłocznia brzuszna rozpiera, a co dopiero w gorsecie kiedy tłocznia brzuszna pcha flaki w górę i w dół. Poza tym dziewczyny z „paznokciami” wiedzą jak ciężko zbiera się pieniążki kiedy kasjerka nie poda na rękę lecz wysypie na blacie czy ladzie.

Wesele odbyło się w Salomonie. Co za jedzenie!! Ledwo się jedno kończyło zaraz podawano następne. Zaczęło się obiadem: rosół (nie jadłam bo makaron i w sumie zupa zabiera przestrzeń żołądkową) i różne rodzaje mięs, było chyba wszystko co możliwe, ja wybrałam rolady bez sosu i surówki. Za chwilę po tym weszła zimna płyta: wędliny, sery, warzywa, owoce, a wszystko w tak wymyślnych konfiguracjach i dekoracjach. To było na stole, natomiast niezależnie był jeszcze RAJ AJWENA: stół z owocami, czekoladową fontanną, lodami, żelkami (dla Krisa), jajami na wszelkie sposoby i koreczkami. Ja korzystałam z jaj i owoców, no i oczywiście czekoladowej fontanny 🙂

Było coś jeszcze, coś co rzadko spotykam. Na stołach wódka, piwo, napoje – to każdy zna. W RAJU AJWENA stały różne kolorowe wódki, ale… był jeszcze profesjonalny Coctail Bar z barmanami z Warszawy „CoctailsWorld”. Co oni tam robili za cuda. Gdy się tylko dowiedziałam, że są kierowcy przeszłam do ofensywy. W życiu nie widziałam takiej finezji w produkcji drinków. Kolory, konsystencje, owoce, lód, nawet ciekły azot, opalarki, wędzarki, cytrusowe chmurki…

Po wielu alkoholach, tych które są destylowane z kukurydzy, pszenicy lub ziemniaków mam katar (odpada piwo i whisky które kiedyś lubiłam). Zdecydowałam się w ciemno na kwaśnego drinka z Bacardi – Daiquiri. Był kwaskawy, orzeźwiający i nie powodowała kataru. Później dowiedziałam się, że Bacardi jako rum destylowany jest z trzciny cukrowej. Eureka!! To już mam dwa moje alkohole: z agawy i z trzciny. Co ciekawe ten drink nie powoduje szybkiego „upijania się” ani kaca na dzień następny. To na pewno kwestia witaminy C z limonki. Oczywista oczywistość, że również ilości, bo ja do fanów alkoholowych nie należę. Kręcenie się w głowie po alkoholu przypomina mi stan zmielenia błędnika po podróży, zatem nie zmierzam do niego.

Jak zrobić drinka Daiquiri:

Barmani CoctailWorld – polecam:

Po zimnych płytach na stół wkroczyła kolacja: świniak, golonki, boczki… Później znowu była zimna płyta i tatarrrrr – byłam w raju. Koło północy pojawiła się świnia w całości. Było również i ciasto i tort – ale nie jestem fanem w obliczu takich mięsnych pyszności. Podsumowując kwestie jedzenia – urzekło mnie to, że nie było krokieta i barszczu 🙂 Były tak wymyślne dania, że każdy znalazł coś dla siebie, ale nie było oklepanych polsko-weselnych potraw.

Zabawę skutecznie rozkręcał Dj Bartii. Gdyby nie on wszyscy by biesiadowali w obliczu takich pyszności, siedzieli przy czekoladowej fontannie lub drink barze. Dj miał tak dużo fajnych pomysłów, akcesoriów i tak fajnie prowadził imprezę, że pomimo wysiadywania przy stole z powodu żebra (zatańczyłam dosłownie kilka razy) ciekawa byłam co nastąpi dalej. Dla osoby siedzącej, nie bawiącej się to było po prostu fajne show i rozrywka. Kolejna rzecz, która mnie urzekła – żadnych durnych zabaw o dziwnym podtekście. Ja wiem, że ludzie może i to lubią po alkoholu, ale przecież na weselu były osoby w wieku 0-90 lat, a to nie lada wyzwanie zająć się wszystkimi. Były również atrakcje jak bańki dla dzieci i specjalne kawałki również dla nich, a dzieci było bardzo dużo.

Dj Bartii w AKCJI – polecam wszystkim:

Nie zabrakło również FOTO I VIDEO – na pewno będzie sporo ciekawych ujęć i pamiątek. Państwo Młodzi: Andrzej i Sabina rozdali oskary, jako podziękowanie za wspaniałą robotę jaką ekipy wykonały, dla Salomona za jedzenie, dla CoctailWorld za drinki, dla Dj Barti – za mega zabawę, dla Korneliusz (Kornello) za świetne zdjęcia oraz R-Film za film (akcja się działa stale). Myślę, że warto również wspomnieć o Grava Studio Mateusza Langnera. Cudowne zdjęcia, jako pierwszy wrzucił na stronę więc mogę się pozachwycać.

Może komuś przydadzą się linki czy kontakty:

Jak przetrwać wesele – w sensie diety?

  • Pij dużo wody, to zmniejsza ilość miejsca w żołądku, a poza tym często mylimy pragnienie z głodem. Woda ponadto nawadnia co może skutecznie zapobiec „kacowi” jeśli ktoś pije alkohol. Najlepiej z cytryną lub limonką z powodu witaminy C.
  • Wybieraj mięsa i sałatki, a unikaj ziemniaków, frytek, klusek, pierogów, krokietów, makaronów, chleba, ciast. Mięso daje uczucie sytości i syci na długo, nie powoduje wyrzutów insuliny zatem nie będzie pojawiał się głód wywołany tym że po prostu jemy węglowodany. Ponadto daje stabilny poziom energii niezbędny do zabawy.
  • Pijąc alkohol – nie mieszaj 🙂 Jak już się na coś zdecydujesz – przy tym pozostań.
  • Jeśli na stół wkroczą ciasta i nie możesz się oprzeć – wyjedz galaretkę z owocami lub samą masę kremową. Możesz również zagryzać owocami.
  • Pamiętaj, że owoce i mięso nie lubią się. Owoce powodują fermentację, co skutkować będzie „brzuchem jak balon”, co kobietom w ładnych, dopasowanych sukienkach może przeszkadzać. Owoce w konfiguracji z mięsem spowodują dużo trudniejsze trawienie mięsa, co będzie skutkowało uczuciem ciężkości i niemożliwością kontynuacji biesiadowania.
  • Pij wodę mineralną zamiast soków!!
  • Dużo się ruszaj, tańcz, wychodź na zewnątrz, baw się. Ruch polepsza perystaltykę jelit.
  • Paleo-jadłospis 31-07-2014 weselnie -Ja jadłam: jaja faszerowane, mięsa, wędliny w szczególności surowe, tatara, warzywa, owoce, galaretkę z ciasta, czekoladę z fontanny. Mimo wszystko czułam się jak BĄK 🙂 za dużo było tej dobroci.

FOTOSTORY:

Moje śniadanie w domu – jaja na boczku i sałatka:

2014_paleo jadlospis(31.07)2014_paleo jadlospis(31.07)2

Moja kreacja – buty Wam nie przypadły do gustu, ja po prostu na wstępie zrobiłam to co wszystkie kobiety na weselu po 2h od przybycia 🙂

2014_paleo jadlospis(31.07)3Były ciasteczka z wróżbą 🙂 Oto moja wróżba 🙂 A że ja zawsze wierzę i pozytywnie myślę o przyszłości mogę się pochwalić bo i tak się ziści 🙂

2014_paleo jadlospis(31.07)4Kilka pyszności ze stołu, które ja konsumowałam:

2014_paleo jadlospis(31.07)52014_paleo jadlospis(31.07)6

2014_paleo jadlospis(31.07)72014_paleo jadlospis(31.07)8

TATAR!!!!

2014_paleo jadlospis(31.07)9

Świniak 🙂2014_paleo jadlospis(31.07)10

2014_paleo jadlospis(31.07)11Nasze imprezowe facjaty 🙂

2014_paleo jadlospis(31.07)122014_paleo jadlospis(31.07)13

2014_paleo jadlospis(31.07)14

2014_paleo jadlospis(31.07)162014_paleo jadlospis(31.07)17

2014_paleo jadlospis(31.07)18FOTO BY GRAVA STUDIO:

Państwo Młodzi Sabina i Andrzej

2014_paleo jadlospis(31.07)19Taką mieli furę, a jakie kombinacje z upchnięciem sukienki:

2014_paleo jadlospis(31.07)20Obowiązkowy punkt weselny:

2014_paleo jadlospis(31.07)21Dj Bartii rozkręca imprezę:

2014_paleo jadlospis(31.07)22RAJ AJWENA:

2014_paleo jadlospis(31.07)23PS. Dziękuję Sabinko i Andrzeju za cudowną imprezę i wszystkim ekipom za profesjonalizm.

UWAGA: to jest mój prywatny jadłospis, mój plan dnia, mój trening, nie koniecznie musi być dobry i dla Ciebie!! Ja się czuję świetnie, mi służy, a Ty skonsultuj to ze swoim lekarzem, trenerem czy dietetykiem.

Iwona Wierzbicka

Paleo jadłospis 31-07-2014: Super Weselicho.

Autor



Iwona Wierzbicka

Podobne tematy

Paleo jadłospis 7-07-2014

Spałam krótko :/ chyba codziennie się powtarzam w tej kwestii. Zawsze mam tyle do zrobienia, że nie potrafię się normalnie jak „ludź” położyć spać. Awaria serwera ajwena, do tego awaria telefonu. Siedziałam i wgapiałam się...

WIĘCEJ >

Warto dla takich chwil żyć i zarabiać pieniądze – rower

Czy nie warto dla takich chwil żyć i zarabiać pieniądze? – TAK BYŁO w 2007r 🙂 Moją wielką pasją od (…)

WIĘCEJ >

Paleo dziennik 26-10-2014 motor

Rok 2014 należy do moich najcięższych, najpracowitszych, najmniej przespanych i najmniej odpoczywanych. Jeszcze nigdy nie pracowałam tak dużo, ale nie narzekam, wiem po co to robię. Za pracą idą pieniądze, przy okazji spełniam swoją misję,...

WIĘCEJ >

Dziennik Ajwen: Włochy 2015 – rodzinny wyjazd na narty

Tym razem naszą rodzinę zawiało na narty do doliny słońca – Val di Sole. Przyznam szczerze, że niełatwo być we (…)

WIĘCEJ >

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl