fbpx
logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Szczawnica – rowerowo – gdzie jechać?

Szczawnica – rowerowo – gdzie jechać?

ajwen-rowerowo.jpg

Dwie niezadługie propozycje rowerowe. Dla bardziej wprawionych – możliwość zrobienia całości za jednym razem. Kiedyś kiedy sił w nogach było więcej robiłam pętlę w okół Szczawnicy. Żeby zrobić pętlę można zmodyfikować trasę, nie jechać czerwonym szlakiem na Słowacką stronę lecz zakończyć żółtym po Słowackiej stronie i zjechać nim do Dunajca.

Trasa nr 1

  • Ze Szczawnicy niebieskim szlakiem na Przehybę, można wybrać szlak rowerowy (czarny), który po części pokrywa się ze szlakiem pieszym, niestety słabo oznakowany – trasa dość karkołomna, niemal stale pod górę, raz z mniejszym raz z większym nachyleniem. Kiedyś za dobrych rowerowych czasów podjeżdżałam całą trasę o własnych nogach, obecnie niestety były momenty wprowadzania, czyli przymusowego spaceru z rowerem.
  • Z Przehyby czerwonym i niebieskim szlakiem w stronę Rytra, trasa się rozdziela, dalej czerwonym w stronę Rytra i Radziejowej (szczyt górski). Bardzo przyjemna trasa (na przełomie kwietnia i maja brodziliśmy w śniegu). Trochę góra – dół, później szeroka szutrówka. Szczyt Radziejowa warto ominąć szutrówką. Dalej trasa czerwona prowadzi na Wielki Rogacz – no tu mamy „pchanko”. W bardzo dobrych rowerowych czasach – raz mi się udało podjechać.
  • Z Wielkiego Rogacza zjazd w stronę Obidzy (początkowow niebieski, później niebieski i czerwony) – bosko, po luźnych kamolach, taaaak lubię najbardziej. Kamienie takie luźne, że ostrość widzenia zawodzi, a kierownica tańczy jak pralka w trakcie wirowania.
  • Od Przełęczy Gromadzkiej (Obidza) w stronę Wierchliczki i Wysokiej niebieskim szlakiem. Suuuper trasa, początkowo w lesie, raczej płasko, później zjazd na przełęcz i widoki zapierające dech w piersiach. Tu postanowiliśmy zakończyć trasę i zjechać żółtym szlakiem, ale spokojnie można jechać dalej niebieskim wspinając się stromo na Wierchliczkę (dla mocarzy – do podjazdu), kawałek szczytami, po granicy państwa, później trawersem omija się Smerekową (trzeba mieć mapę ze sobą żeby zjechać ze szlaku, trasy są widoczne, za Wysoką wraca się na szlak niebieski lub w okolicy Durbaszki. Jak jechać dalej opisałam w trasie nr 2.
  • Na przełęczy odbiliśmy na żółty szlak w stronę Jaworek. Szlak mocno zniszczony, a przez to atrakcyjny (jak dla mnie), sporo wyrw po spływającej wodzie, można omijać łąką, a tam niespodzianki – hopki i dziury. Po mocnym zjeździe dojeżdża się do szutrówki (to wciąż żółty szlak) która wije się wraz ze strumieniem w okół skał. Widoki piękne. Kaskady wodne, szum strumienia i cudne skały wyrastające z trawy.
  • Od Jaworek do Szczawnicy już asfaltem, cały czas w dół.

Mój sposób opisywania map 🙂 Dzięki temu nawet po latach wiem czego gdzie się spodziewać, mapy co rok kupuję nowe, ale tej jednej się nie pozbywam. Z każdego rowerowego miejsca mam taką magiczną mapę, każda z nich to wiele historii, niektóre są w 4 kawałkach.

Trasa nr 2

      • Ze Szczawnicy w stronę Jaworek asfaltem. Trasa lekko pod górę.
      • W Jaworkach odbija się w prawo na czerwony szlak rowerowy (prawie żadnych oznaczeń), poznać można po reklamie przy drodze Ośrodek pod Durbaszką – 45min. Tą drogą do ośrodka wijącą się malowniczo w górę. Piękne widoki, klimat niczym z Dolomitów (znam to z wypraw TransAlpejskich). Po raz pierwszy zobaczyłam widok przypominający mi jedyny w swoim rodzaju klimat alpejski. Trasa momentami stromsza ale cała do podjechania. Po drodze skałki, łąki, owce, bacówka i Ośrodek pod Durbaszówką.
      • Od ośrodka dalej czerwonym szlakiem (choć oznaczenia nie ma żadnego) tym razem po trawie, widać wyjeżdżone ślady, droga lekko odbija w prawo i trawersuje. Po kilkudziesięciu metrach przewyższeń jesteśmy na grzbiecie, szlak zmienia się na niebieski i biegnie razem z granicą. Widoki cudo!! Z jednej strony ośnieżone Tatry, na wprost 3 Korony, z drugiej strony widok na Przehybę.
      • Niebieskim szlakiem jedziemy grzbietem wzdłuż granicy państwa, omijamy Wysoki Wierch trawersem, szybki zjazd po łące, trzeba uważać by nie przegapić odchodzącego w lewo żółtego szlaku.
      • Zmieniamy szlak na żółty w stronę Słowacji. Ostry zjazd singiel trackiem pomiędzy drzewami po piaszczystym podłożu. Suuuper!! Kocham takie zjazdy. W ogóle moje ulubione to: luźne kamienie, korzenie i singiel tracki. Nie cierpię i nie wiem czy kiedyś pokocham AGRAFEK!! boszz jak one mnie wkurzają (dzisiaj były raz i przypomniały mi Alpy). Dalej żółty szlak prowadzi po łące i zjeżdża do drogi asfaltowej w stronę Lesnicke Sedlo.
      • Po drugiej stronie asfaltówki wbijamy się na czerwony szlak w stronę Cerveny Klastor. Początkowo urokliwie pod górę po łące, momentami stromiej, szczególnie podjazd na Aksamitkę. Dalej szlak idzie w lesie, wąsko, po korzeniach, między skałami, góra – dół, rogal na twarzy. Jeszcze jeden podjazd na Plasną i Pekelnik i już boski zjazd w dół. My trafiliśmy na wyrąb lasu zatem czuliśmy się jak pijani na trasie która uciekała spod kół. Część zjazdu wiła się po lesie między drzewami, czad, a później agrafki, które jak zwykle zjeżdżałam z podparciem jednej nogi. Nie tak powinno być!! Ta czerwona trasa to od dzisiaj jedna z moich ulubieńszych, zaraz po trasie z Krynicy do Kamiannej.
      • Czerwony szlak dociera do łąki, z której w dole widać Dunajec i trasę do Szczawnicy.
      • Kawałek łąką, a następnie lasem czerwonym i niebieskim i już jesteśmy na trasie wzdłuż Dunajca do Szczawnicy.
      • TO BYŁ PIĘKNY DZIEŃ!!!

Fotostory:

Cała FOTOGALERIA – na www.ajwen.pl – kliknij
Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (1 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (6 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (8 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (13 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (19 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (29 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (108 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (114 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (121 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (125 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (128 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (131 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (132 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (138 of 146)

Cała FOTOGALERIA – na www.ajwen.pl – kliknij


Autor



Iwona Wierzbicka

Dwie niezadługie propozycje rowerowe. Dla bardziej wprawionych – możliwość zrobienia całości za jednym razem. Kiedyś kiedy sił w nogach było więcej robiłam pętlę w okół Szczawnicy. Żeby zrobić pętlę można zmodyfikować trasę, nie jechać czerwonym szlakiem na Słowacką stronę lecz zakończyć żółtym po Słowackiej stronie i zjechać nim do Dunajca.

Trasa nr 1

  • Ze Szczawnicy niebieskim szlakiem na Przehybę, można wybrać szlak rowerowy (czarny), który po części pokrywa się ze szlakiem pieszym, niestety słabo oznakowany – trasa dość karkołomna, niemal stale pod górę, raz z mniejszym raz z większym nachyleniem. Kiedyś za dobrych rowerowych czasów podjeżdżałam całą trasę o własnych nogach, obecnie niestety były momenty wprowadzania, czyli przymusowego spaceru z rowerem.
  • Z Przehyby czerwonym i niebieskim szlakiem w stronę Rytra, trasa się rozdziela, dalej czerwonym w stronę Rytra i Radziejowej (szczyt górski). Bardzo przyjemna trasa (na przełomie kwietnia i maja brodziliśmy w śniegu). Trochę góra – dół, później szeroka szutrówka. Szczyt Radziejowa warto ominąć szutrówką. Dalej trasa czerwona prowadzi na Wielki Rogacz – no tu mamy „pchanko”. W bardzo dobrych rowerowych czasach – raz mi się udało podjechać.
  • Z Wielkiego Rogacza zjazd w stronę Obidzy (początkowow niebieski, później niebieski i czerwony) – bosko, po luźnych kamolach, taaaak lubię najbardziej. Kamienie takie luźne, że ostrość widzenia zawodzi, a kierownica tańczy jak pralka w trakcie wirowania.
  • Od Przełęczy Gromadzkiej (Obidza) w stronę Wierchliczki i Wysokiej niebieskim szlakiem. Suuuper trasa, początkowo w lesie, raczej płasko, później zjazd na przełęcz i widoki zapierające dech w piersiach. Tu postanowiliśmy zakończyć trasę i zjechać żółtym szlakiem, ale spokojnie można jechać dalej niebieskim wspinając się stromo na Wierchliczkę (dla mocarzy – do podjazdu), kawałek szczytami, po granicy państwa, później trawersem omija się Smerekową (trzeba mieć mapę ze sobą żeby zjechać ze szlaku, trasy są widoczne, za Wysoką wraca się na szlak niebieski lub w okolicy Durbaszki. Jak jechać dalej opisałam w trasie nr 2.
  • Na przełęczy odbiliśmy na żółty szlak w stronę Jaworek. Szlak mocno zniszczony, a przez to atrakcyjny (jak dla mnie), sporo wyrw po spływającej wodzie, można omijać łąką, a tam niespodzianki – hopki i dziury. Po mocnym zjeździe dojeżdża się do szutrówki (to wciąż żółty szlak) która wije się wraz ze strumieniem w okół skał. Widoki piękne. Kaskady wodne, szum strumienia i cudne skały wyrastające z trawy.
  • Od Jaworek do Szczawnicy już asfaltem, cały czas w dół.

Mój sposób opisywania map 🙂 Dzięki temu nawet po latach wiem czego gdzie się spodziewać, mapy co rok kupuję nowe, ale tej jednej się nie pozbywam. Z każdego rowerowego miejsca mam taką magiczną mapę, każda z nich to wiele historii, niektóre są w 4 kawałkach.

Trasa nr 2

      • Ze Szczawnicy w stronę Jaworek asfaltem. Trasa lekko pod górę.
      • W Jaworkach odbija się w prawo na czerwony szlak rowerowy (prawie żadnych oznaczeń), poznać można po reklamie przy drodze Ośrodek pod Durbaszką – 45min. Tą drogą do ośrodka wijącą się malowniczo w górę. Piękne widoki, klimat niczym z Dolomitów (znam to z wypraw TransAlpejskich). Po raz pierwszy zobaczyłam widok przypominający mi jedyny w swoim rodzaju klimat alpejski. Trasa momentami stromsza ale cała do podjechania. Po drodze skałki, łąki, owce, bacówka i Ośrodek pod Durbaszówką.
      • Od ośrodka dalej czerwonym szlakiem (choć oznaczenia nie ma żadnego) tym razem po trawie, widać wyjeżdżone ślady, droga lekko odbija w prawo i trawersuje. Po kilkudziesięciu metrach przewyższeń jesteśmy na grzbiecie, szlak zmienia się na niebieski i biegnie razem z granicą. Widoki cudo!! Z jednej strony ośnieżone Tatry, na wprost 3 Korony, z drugiej strony widok na Przehybę.
      • Niebieskim szlakiem jedziemy grzbietem wzdłuż granicy państwa, omijamy Wysoki Wierch trawersem, szybki zjazd po łące, trzeba uważać by nie przegapić odchodzącego w lewo żółtego szlaku.
      • Zmieniamy szlak na żółty w stronę Słowacji. Ostry zjazd singiel trackiem pomiędzy drzewami po piaszczystym podłożu. Suuuper!! Kocham takie zjazdy. W ogóle moje ulubione to: luźne kamienie, korzenie i singiel tracki. Nie cierpię i nie wiem czy kiedyś pokocham AGRAFEK!! boszz jak one mnie wkurzają (dzisiaj były raz i przypomniały mi Alpy). Dalej żółty szlak prowadzi po łące i zjeżdża do drogi asfaltowej w stronę Lesnicke Sedlo.
      • Po drugiej stronie asfaltówki wbijamy się na czerwony szlak w stronę Cerveny Klastor. Początkowo urokliwie pod górę po łące, momentami stromiej, szczególnie podjazd na Aksamitkę. Dalej szlak idzie w lesie, wąsko, po korzeniach, między skałami, góra – dół, rogal na twarzy. Jeszcze jeden podjazd na Plasną i Pekelnik i już boski zjazd w dół. My trafiliśmy na wyrąb lasu zatem czuliśmy się jak pijani na trasie która uciekała spod kół. Część zjazdu wiła się po lesie między drzewami, czad, a później agrafki, które jak zwykle zjeżdżałam z podparciem jednej nogi. Nie tak powinno być!! Ta czerwona trasa to od dzisiaj jedna z moich ulubieńszych, zaraz po trasie z Krynicy do Kamiannej.
      • Czerwony szlak dociera do łąki, z której w dole widać Dunajec i trasę do Szczawnicy.
      • Kawałek łąką, a następnie lasem czerwonym i niebieskim i już jesteśmy na trasie wzdłuż Dunajca do Szczawnicy.
      • TO BYŁ PIĘKNY DZIEŃ!!!

Fotostory:

Cała FOTOGALERIA – na www.ajwen.pl – kliknij
Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (1 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (6 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (8 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (13 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (19 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (29 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (108 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (114 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (121 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (125 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (128 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (131 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (132 of 146)Szczawnica - Iwona Wierzbicka - ajwendieta (138 of 146)

Cała FOTOGALERIA – na www.ajwen.pl – kliknij


Autor

Iwona Wierzbicka
3 maja 2015

Tagi

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

Co je Ajwen? – jadłospis Iwony #02

Dzisiaj miałam dzień pracy w domowym biurze „home office”, dlatego mój obiad wygląda tak pięknie. Drugi i zasadniczy powód dlaczego mój obiad jest tak atrakcyjny, to jest fakt, że pracuję z naszym Mistrzem Kuchni Pawłem…

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 6-08-2014

Dzisiaj krótko bo dzień taki sobie. Taki sobie, bo po prostu jestem zmęczona. Kolejną noc spałam 4 a może 5h, stale ten sam problem, za dużo pracy za mało odpoczynku. Ale jak tu się zrelaxować…

WIĘCEJ >

Co u Ajwen? 15-08-2015

Powiększony team , nowa siedziba to tylko część nowości u Ajwen, sprawdź jakie zmiany szykują się w najbliższym czasie i co dla Was mamy.

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 22-02-2015 i rowery zimą

Pojechaliśmy na rower. Ja zestrojona w zimowe rowerowe ciuszki - zmarzłam tak, że prosiłam w myślach aby młodemu się odwidziało, on tylko w dresie - przeszczęśliwy, miał czas: zabawy z piaskiem, marudzenie, podziwianie widoków.

WIĘCEJ >