logo
Szukaj
openclose
logo
Szukaj
Szukaj

Dzięki diecie paleo…

Dzięki diecie paleo…

dzieki-diecie-paleo-baner.jpg

Magda – brak PMS

Pozytywne objawy to brak PMS i o wiele mniejsze krwawienie miesiączkowe. Magda

Anita – paleo i Hashimoto

Paleo to dieta, którą początkowo wyśmiałam. Nie wierzyłam, że zboża mogą mieć na nas negatywny wpływ, były przecież podstawą mojej diety, a dopełniał ją nabiał. Przecież wszędzie zboża figurują na pierwszym miejscu.

Postanowiłam zaufać nielicznym osobom, które doradzały mi odstawienie glutenu ze względu na moje złe samopoczucie i chorobę Hashimoto…

Odstawiłam i po jakichś 2 tygodniach wróciłam, pełna nadziei… teraz mogę napisać „na szczęście”, ale wtedy byłam załamana- miałam silne reakcje – bóle brzucha, biegunka, mdłości… Do glutenu wiec nie wróciłam. Po jakimś czasie dowiedziałam się o szkodliwości innych zbóż – będąc na diecie bezglutenowej jadłam sporo ryżu, kaszy i przetworzonej żywności (niestety chleby bezglutenowe nie okazały się dobrym rozwiązaniem) – odstawiłam więc i resztę. Następnie odstawiłam nabiał.

Zaczęłam jeść warzywa, stały się one podstawą mojej diety.. 90% żywności, którą jem teraz, nie jadłam nigdy wcześniej.

Dzięki zmianie diety na paleo, nie mam już porannych mdłości, wzdęć, biegunek i zaparć, nie będę się wdawać w szczegóły, po prostu cały ten zespół jelita drażliwego na który dostawałam różne tabletki (przestałam je brać) -minął.

Do tego, całkiem przy okazji schudłam kilka kg, choć w ogóle mi na tym nie zależało (zawsze byłam szczupła – z rozmiaru większego M schudłam do mniejszego S). Jadłam 2 razy więcej objętościowo – zamiast porcji makaronu, ryżu lub 3 kanapek mogłam zjeść górę warzyw z dodatkiem masła, mięsa na 1000 różnych sposób. W końcu zaczęłam czerpać przyjemność z jedzenia.

Kolejna rzecz – zyskałam energię. Może nie jest idealnie, bo mam niedoczynność tarczycy i problem z nadnerczami to różnica jest ogromna.

No i najważniejsze: pozbyłam się czegoś, co podejrzewam o powód moich wszelkich chorób i dolegliwości (jak wspomniałam- niedoczynność tarczycy, problem z nadnerczami, do tego podejrzenie PCOS, hiperandrogenizm, Hashimoto, Graves-Basedow, zaburzenia nerwicowo-depresyjne zdiagnozowane przez psychologa) – pozbyłam się zaburzeń odżywiania.

Na paleo nie jadłam już 5 małych posiłków (schemat: zboża + nabiał, czyli owsianki z mlekiem, kanapki z serem, jogurty z muesli, twarogi, makarony z sosem, batoniki typu fit), które tylko pobudzały mój apetyt przez co wiecznie myślałam o jedzeniu, tylko jadłam 3 duże. Bardzo duże.

Ostatnią zaletą jest pokochanie gotowania – uwielbiam teraz spędzać czas w kuchni, gotować dla siebie i dla znajomych. Nie jest dla mnie problemem wstać wcześniej, by zrobić sobie dobre śniadanie. Nie zdawałam sobie sprawy jak wiele jest warzyw i owoców, jak ciekawe dania można z nich zrobić, chipsy z buraka, frytki z selera, gotowane bataty, sos czosnkowy z kalafiora, cukinia zapiekana z jajkiem, kiszona marchewka, lody z mleka kokosowego i truskawek…

P.S. Zakochana w paleo założyłam nawet bloga alpacasquare.blogspot.com 🙂

Pozdrawiam, Anita 🙂

Mateusz -16kg

Dzięki żywieniu paleo, które stosuje ponad 3,5 roku jestem zdrowy i w ogóle nie choruję – najważniejszy cel osiągnięty! Idąc dalej…mam dużo energii każdego dnia i dobre samopoczucie, budząc się wyspany i gotowy do wykorzystania w pełni każdego dnia. Udało mi się zredukować masę ciała z 83kg do 67kg w ciągu kilku miesięcy, obwód pasa zmniejszyć o 15cm i poziom tkanki tłuszczowej o 10% – rewelacja Obecnie wykorzystuje paleo dietę w połączeniu z treningiem siłowym, aby wzmocnić swoje ciało pod względem siły i masy mięśniowej, o efektach mogę powiedzieć dopiero po kilku tygodniach, a najlepiej miesiącach Pozdrawiam serdecznie, Mateusz Durbas.


Basia – świetny tyłek po paleo

Po wielu latach męczenia się wreszcie nie jestem wzdęta po laktozie, nabieram wody i „nie wywala brzucha” po ziarnach. A jedzenie wszystkich tłuszczów sprawia, że jestem szczęśliwa i pełna energii, ćwiczę codziennie crossfit, regeneruję się i startuję w zawodach.

Właściwie idąc tym łańcuszkiem mam świetny tyłek dzięki paleo!

Basia

Cukier to nałóg – polecamy nasz post

Kamila – żadnych zaburzeń z potasem

Przez kilka lat borykałam się z problemem hipokalemii co przekładało się na problemy z sercem. Byłam faszerowana tabletkami I kroplówkami. Nikt tak naprawdę nie wiedział dlaczego mój organizm nie przyswaja potasu. Mimo iż jadłam zdrowo i systematycznie…. odpowiedź przyszła sama. … gdy rok temu zakochana w crossficie spróbowałam paleo…. na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Po tygodniu od odstawienia glutenu potas był stabilny. … po miesiącu nie było żadnych problemów z wynikami krwi i z pracą serca. …. dodatkowo mam grupę krwi 0…. myślę że większość osób nie zdaje sobie sprawy jak duży zły wpływ ma gluten na nasze organizmy. …. Kamila

Historia Asi – Moim problemem jest Hashimoto

Czułam się koszmarnie – zadyszka przy wejściu na 3 piętro, cellulit, dziwny katar z rana, włosy wypadające, na stopach gruba skorupa, skóra sucha, coraz większe pajączki na nogach, łamiące się paznokcie, nerwowość, opuchnięte kostki i kolana, krwawiące dziąsła spadek koncentracji – kilka gaf w pracy – i to był czynnik, który przelał kroplę goryczy. Stwierdziłam, że tak nie może być i że muszę coś z tym zrobić.

Zaczęłam więc przeszukiwać internet, i dotarłam do książki „Zdrowie zaczyna się od jedzenia”. Kupiliśmy, przeczytaliśmy i stwierdziłam, że spróbuję, choć wcześniej jadłam o 180 stopni inaczej, niż tam zalecano. Ale co miałam do stracenia.

Tak więc w październiku 2013 przeszliśmy na paleo.

Już po miesiącu było widać zmiany – zmniejszył się cellulit, schudłam, stopy zrobiły się bardziej gładkie, nerwowość i wybuchowość zmalały. U Pawła (męża) wizualne zmiany były bardziej widoczne, bo schudł 10 kg, ale ja także czułam się lepiej.

Byłam ciekawa jak będą się kształtowały wyniki po 2 miesiącach paleo, w związku z czym ponowiłam badania pod koniec grudnia 2013 – czytaj historię dalej.

Cukier uzależnia – wysłuchaj podcastu

Paweł – minus 54 kg, gęstsze włosy, zero zwisów

Robiłem też własne pieczywo, ponieważ wiedziałem, że to, co sprzedają w piekarni to  syf, a nie pieczywo. Zacząłem kupować mąkę razową orkiszowa, mąkę razowa żytnią i piekłem sam chleby i robiłem sam bułeczki. Wszystko tak jak trzeba, zdrowo, pełnoziarniste pieczywka, bez chemii. Na śniadanie micha sałaty z chudą szyneczką. Unikałem tłuszczu jak ognia.

Trochę ćwiczyłem. Ale dość ostrożnie, bałem się kontuzji stawów. Pamiętałem co działo się w wojsku jak miałem 24 lata… Byłem tak gruby że munduru na mnie nie mieli i musiałem kilka dni czekać aż mi jakiś znajdą. Gdy cała kompania szła w pełnym ekwipunku na poligon, ja szedłem bez niczego, w krótkim rękawku, zlany potem jak mysz. Dowódca mnie na stara wsadzał, bo się bał żebym zawału nie dostał.

Byłem tak gruby, że się w druty kolczaste zaplątałem, nie mieściłem się w betonowych tunelach na torze przeszkód. Potem wysiadły mi stawy w stopach i kolanach. Nie byłem w stanie samodzielnie wejść/zejść po schodach przez jakiś tydzień. Gdyby nie to, że chcieli mnie do sztabu generalnego w Warszawie na kuchnię, to pewnie by  mnie do domu odesłali. Resztę służby spędziłem na kuchni, nie musiałem się ruszać, można było tyć dalej… Także moje ćwiczenia polegały na tym, że ostro chodziłem na basen, jeździłem rowerem i trochę waga spadała, ale powoli i często zamiast w dół rosła w górę… koniecznie chciałem schudnąć na ślub jak najwięcej. Zjechałem do około 125-130 kg. Garnitur na ślub musiałem mieć szyty na miarę, nigdzie nie mogłem znaleźć nic co by na mnie pasowało.

A jak jest TERAZ? – czytaj całą historię Pawła (+ dokumentacja foto).

Daniel – minus 52 kg

Witam serdecznie mam na imię Daniel Witkowski i moja historia zaczęła się, ponad rok temu, gdy wylądowałem w szpitalu 5 sierpnia 2013 z wagą 140 kg przy wzroście 176-177 cm ( nie mam kiedy i gdzie się zmierzyć ) oraz lat skończonych 30 z nadciśnieniom  255/180. Całe życie byłem krępawy, ale po wojsku 2006 roku ważyłem 78 kg, a potem praca za biurkiem, jadanie wieczorne do tego bardzo złe żarcie. Potrafiłem przy meczy w TV czy filmie zjeść dwie paczki XXL chipsów i do tego 2 piwka, obiady fast food i inne zło. Miałem jakieś momenty, że próbowałem diety 1000 kcal lub innych, ale  efekt jojo był bardzo szybki i do tego wyobrażałem sobie, ze to świat zwalnia, ubrania się kurczą, a ja nadal jestem super i wszystko ah i oh. No, ale od maja 2013 zaczęła mnie boleć głowa z tyłu głowy, coraz częściej, aż nie było tygodnia aby 24 h głowa nie bolała. No ale ile to można kopać się w głowę, żeby umorzyć ból 1-2-3 miesiące, wiec 5 sierpnia poszedłem do lekarza w swoim ośrodku zdrowia. Po zmierzeniu ciśnienia i gdy pokazało się, że jest 255/180 pani pielęgniarka zemdlała i było niezłe poruszenie, gdy na 3 rożnych ciśnieniomierzach rtęciowych  było 255/180. Lekarz, który przyszedł był blady i zrobił sobie sam zastrzyk jakiś, a mi dali dwa zastrzyki, po których sikałem kilka razy, a gdy po 30 minutach miałem nadal 255/180 chcieli wezwać karetkę…

Od kiedy jestem na Paleo/LCHF to w ogóle  zacząłem zarażać ludzi w koło siebie ( około 7 osób ), choć po roku gdy wszedłem na wagę 2014 sierpnia 12 pokazało się 52 kg mniej czułem radość i pełen zachwyt, ale też dalszy cel, co i jak dalej, no i po takiej utracie właśnie ludzie przestali mnie rozpoznawać. Na zdjęciach widać.

Tak potoczyła się moja pokrótce historia, może i z happy end-em, ale też mam i będę miał problem ze skóra. Cieszę się, zaraziłem się do biegania, bez którego ciężko mi teraz funkcjonować, choć teraz mam kontuzje stopy to i tak ciągle myślę o bieganiu.

Czytam pani blog, fan page oraz oglądam filmy z pani kanału Youtuba jeszcze tylko 32 filmy i będę na bieżąco. Pani jest takim dietetykiem, którego powinienem spotkać 2013 roku w szpitalu… 

Cała historia Daniela oraz dokumentacja foto przed i po metamorfozie.

Kasia – koniec problemów gastrycznych. JEM MIĘSO, NIE BOJĘ SIĘ TŁUSZCZU!!

„Mądrzy ludzie” kazali mi odstawić chleb, węglowodany, nabiał. Nie wierzyłam i pukałam się w głowę. Uważałam, że jest niepoważny. Polecił mi artykuły i stronę AJWEN. Uważał, że jest Pani jedyną osobą, która mówi z sensem. Zaczęłam czytać. Na początku absolutnie nie wierzyłam w to, co Pani pisze. Byłam tak uzależniona i zarazem zła, że pukałam się w głowę. Kiedy już nic nie pomagało podjęłam wyzwanie. Nie było efektu. Nie było, bo ciągle wpadały słodycze, bo ciągle zdarzało się zjeść chleb.

Dzisiaj mija już chyba rok, kiedy nie jem pieczywa. Odstawiłam makaron, słodycze. Każdorazowe zjedzenie pierogów, ciasta, czy czegokolwiek okazjonalnie powoduje u mnie okropny ból brzucha, wzdęcia. Nie unikam, ja nie jem po prostu.

Moje życie zmieniło się diametralnie. Mam lepszą cerę, zero cellulitu, nie boli mnie nic. Jestem przeszczęśliwa. Mam siły na treningi, pracę, naukę, nie narzekam. Skończyły się stany depresyjne i branie leków z dziurawcem na poprawę nastroju. W końcu jestem zdrowa. Wyniki krwi są super.

Cała historia Kasi.

Podobna historia z żołądkiem – Ajwen o sobie.

Kasia – czuję się szczęśliwa

Dzięki diecie… zmieniłam całkowicie swój styl życia i czuję się szczęśliwa. Wcześniej – zero ruchu lub ewentualnie spacer, fast foody, słodycze, obiady kupowane w barze, jedzenie produktów (a nie potraw przyrządzanych własnoręcznie), mało snu. W pracy byłam mało asertywna i siedziałam długo po godzinach stresując się przy tym. Nie myślałam o sobie.

Efekt 10kg nadwagi, wieczne wzdęcia, niepewność siebie, problemy z zajściem w ciążę oraz pakiet: Hashimoto, niedoczynność tarczycy, insulinooporność oraz hiperinsulemia.

Momentem przełomowym była dla mnie wizyta u lekarza, który poradził znalezienie odpowiedniego dietetyka. I znalazłam – Iwonkę 🙂 mimo że mieszkam w Warszawie, a Iwona przyjmuje w Opolu.

Wyrobiłam sobie kartę Multisport i zaczęłam codziennie ćwiczyć – do pracy jeżdżę rowerem, chodzę na zajęcia fitness, basen. Czuję się, że uzależniłam się od nowego stylu życia. Jest mi źle bez jednego dnia ćwiczeń i mam wyrzuty sumienia po zjedzeniu czegoś słodkiego. Posiłki planuję w sobotę- przygotowuję jadłospis oraz listę zakupów. Dzięki temu nie marnuję jedzenia, co przekłada się na oszczędności. W pracy stałam się bardziej asertywna – nawet jeśli muszę zostać dłużej w biurze to wychodzę na godzinę na zajęcia fitness. Dzięki ćwiczeniom rozładowuję napięcie i lepiej sypiam.

Moje wyniki badań również poprawiły się – TSH unormowało się, przeciwciała spadły, insulina jest w normie. Stałam się pełna życia, wesoła, a nie wiecznie zmęczona.

W lipcu planuję wyjechać na wycieczkę rowerową 2 tygodniową – Łotwa, Estonia – 1000km w 2 tygodnie. A to wszystko dzięki Tobie Iwonka – czytając Twojego bloga, o Twoich podróżach rowerowych zainspirowałaś mnie i postanowiłam coś zmienić w swoim życiu. Czuję, że jestem coraz bliżej mojego marzenia – zajścia w ciążę i wiem, że to się uda.

Kasia stosuje protokół autoimmunologiczny.

Cała historia Kasi i kolaż ze zdjęć.

Uwaga – ważne informacje, przeczytaj zanim zastosujesz lub skopiujesz.

Autor



Iwona Wierzbicka

Podobne tematy

Paleo jadłospis 1-10-2014

Dzisiaj był dorsz z pieca, kiszony ogórek, surówka z marchwi i buraków, do tego 0,5l soku z marchwi. Obiad był „chudy”, czyli bez tłuszczu zatem uzupełniłam węglowodanami z soku marchwiowego. Dawno się tak dobrze nie...

WIĘCEJ >

Upragniona ciąża

  Kolejna dawka motywacji ! ♦️ Porównanie wyników badań pacjentki Kamili Lipowicz – dietetyka klinicznego Ajwen, 36 letniej kobiety prowadzącej w (…)

WIĘCEJ >

Paleo jadłospis 3-07-2014

PLAN DNIA: Pobudka 8:00 (spałam ponad 8 godzin – szaleństwo, odsypiałam ostatnie dwa dni) Czwartki – to moje w miarę (…)

WIĘCEJ >

Jak przygotować jaja po benedyktyńsku

Bardzo prosty przepis na jaja po benedyktyńsku inaczej jaja poszetowe. Więcej filmów z Pawłem na stronie ajwen.tv oraz na profilu (…)

WIĘCEJ >

Komentarzy: 1

  1. Avatar Mario21 31 maja 2017 o 10:16

    Korzystam z kaplanexu od dwóch tygodni i nie widze żadnych negatywnych następstw. Udało mi się zrzucić już ponad 8 kilogramów w zaledwie miesiąc.

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl