fbpx
logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Marian – odchudzałem się wiele razy – cz.1

Marian – odchudzałem się wiele razy – cz.1

pamietnnik-mariana-2-ajwendieta-468x512.jpg
Teraz 11-11-2015

Odchudzałem się wiele razy w swoim życiu i zawsze odnosiłem sukces.  Kilogram, pięć,  dziesięć mniej budowało moje przeświadczenie, że jak chcę to mogę, że się da, że zależy to tylko ode mnie, że kontroluje zupełnie ten proces i mam na niego wpływ. Co najważniejsze przez lata odchudzania zdobywałem doświadczenie i wiedzę na temat tego procesu. Coraz bardziej się na tym znałem. Temat ten był sztandarowym do poruszania w towarzystwie zwłaszcza podczas konsumowania potraw z suto zastawionych stołów.  Moje sukcesy w odchudzaniu były bardzo ważnym elementem w pompowaniu mojego ego. Były jeszcze jednym z  wielu odnoszonych przeze mnie sukcesów i stanowiły element powstającego jak z puzzli  obrazu ,,człowieka wielkiego sukcesu”.

Wielu ludzi sukcesu wie jak ciężką pracą te sukcesy są okupione. Każde koleje odchudzanie były dla mnie coraz większym i coraz ważniejszym wyzwaniem. Było próbą siły charakteru. Nie jedzenie słodyczy, golonek, boczku i wielu innych rzeczy wiązało się z dużym dyskomfortem. Uczuciem straty czegoś, połączonego z uczuciem żalu po stracie.

Wiec po okresach odchudzania przychodził czas nagrody – życie bez odchudzania i wyrzeczeń, które naturalnie przechodziło w fazę tzw. normalnego życia.

W obu tych okresach starałem się oczywiście wykorzystywać całą wiedzę i doświadczenie zdobycze z kolejnych okresów odchudzania. W masie tego co jadłem było też ciemne pieczywo, produkty fitness, wędliny oddtłuszczone, owoce, soki, warzywa.  Z roku na rok zwiększała mi się świadomość i potrzeba dbania o zdrowe więc udział tych produktów był coraz większy.

I z roku na rok osiągałem coraz większa wagę. Odchudzając się traciłem 3 kilo, nagradzając zyskiwałem 5. W kolejnym okresie odchudzania traciłem 4 po czym tyłem  8 kg.  itd. Rekord osiągniętej przeze mnie amplitudy to 16 straciłem po czym 24 przytyłem.

W mojej świadomości pozostawały tylko i zresztą na zawsze liczby określające skalę mojego sukcesu. Schudłem 4, 6, 8, 16 kg. Moja skuteczność w tym procesie utwierdzała w przekonaniu, że cały czas kontroluje swoją wagę.  Fakt, że z roku na rok osiągam wagę większą w dziwny sposób umykał mojej uwadze.

Czułem się też poszkodowany przez los kiedy dosięgały mnie kolejno alergie, nadciśnienie, cukrzyca, niewydolność krążenia.

Czułem się coraz gorzej, ale nawet ważąc 113 kg nie wiązałem tych chorób z moją otyłością, choć wile osób mi o tym mówiło. Nie jestem pewny czy uważałem się wówczas za otyłą osobę. Nie chciałem? Nie potrafiłem? Swoją wagę traktowałem zawsze jako stan dynamiczny, nad który skutecznie kontroluje. Utwierdzały mnie w  O tym liczby 4, 6, 8, 16, a płynęły lata, życie uciekało.

Poprzednie wcielenie – warto zajrzeć 🙂 https://www.ajwendieta.pl/wp-content/uploads/2015/11/komandor.jpg

W następnych częściach: dalsza część historii oraz wyniki badań przed i po… szukajcie po tagach „pamiętnik Mariana

Pamiętnik Mariana - ajwendieta

Autor



Iwona Wierzbicka
Teraz 11-11-2015

Odchudzałem się wiele razy w swoim życiu i zawsze odnosiłem sukces.  Kilogram, pięć,  dziesięć mniej budowało moje przeświadczenie, że jak chcę to mogę, że się da, że zależy to tylko ode mnie, że kontroluje zupełnie ten proces i mam na niego wpływ. Co najważniejsze przez lata odchudzania zdobywałem doświadczenie i wiedzę na temat tego procesu. Coraz bardziej się na tym znałem. Temat ten był sztandarowym do poruszania w towarzystwie zwłaszcza podczas konsumowania potraw z suto zastawionych stołów.  Moje sukcesy w odchudzaniu były bardzo ważnym elementem w pompowaniu mojego ego. Były jeszcze jednym z  wielu odnoszonych przeze mnie sukcesów i stanowiły element powstającego jak z puzzli  obrazu ,,człowieka wielkiego sukcesu”.

Wielu ludzi sukcesu wie jak ciężką pracą te sukcesy są okupione. Każde koleje odchudzanie były dla mnie coraz większym i coraz ważniejszym wyzwaniem. Było próbą siły charakteru. Nie jedzenie słodyczy, golonek, boczku i wielu innych rzeczy wiązało się z dużym dyskomfortem. Uczuciem straty czegoś, połączonego z uczuciem żalu po stracie.

Wiec po okresach odchudzania przychodził czas nagrody – życie bez odchudzania i wyrzeczeń, które naturalnie przechodziło w fazę tzw. normalnego życia.

W obu tych okresach starałem się oczywiście wykorzystywać całą wiedzę i doświadczenie zdobycze z kolejnych okresów odchudzania. W masie tego co jadłem było też ciemne pieczywo, produkty fitness, wędliny oddtłuszczone, owoce, soki, warzywa.  Z roku na rok zwiększała mi się świadomość i potrzeba dbania o zdrowe więc udział tych produktów był coraz większy.

I z roku na rok osiągałem coraz większa wagę. Odchudzając się traciłem 3 kilo, nagradzając zyskiwałem 5. W kolejnym okresie odchudzania traciłem 4 po czym tyłem  8 kg.  itd. Rekord osiągniętej przeze mnie amplitudy to 16 straciłem po czym 24 przytyłem.

W mojej świadomości pozostawały tylko i zresztą na zawsze liczby określające skalę mojego sukcesu. Schudłem 4, 6, 8, 16 kg. Moja skuteczność w tym procesie utwierdzała w przekonaniu, że cały czas kontroluje swoją wagę.  Fakt, że z roku na rok osiągam wagę większą w dziwny sposób umykał mojej uwadze.

Czułem się też poszkodowany przez los kiedy dosięgały mnie kolejno alergie, nadciśnienie, cukrzyca, niewydolność krążenia.

Czułem się coraz gorzej, ale nawet ważąc 113 kg nie wiązałem tych chorób z moją otyłością, choć wile osób mi o tym mówiło. Nie jestem pewny czy uważałem się wówczas za otyłą osobę. Nie chciałem? Nie potrafiłem? Swoją wagę traktowałem zawsze jako stan dynamiczny, nad który skutecznie kontroluje. Utwierdzały mnie w  O tym liczby 4, 6, 8, 16, a płynęły lata, życie uciekało.

Poprzednie wcielenie – warto zajrzeć 🙂 https://www.ajwendieta.pl/wp-content/uploads/2015/11/komandor.jpg

W następnych częściach: dalsza część historii oraz wyniki badań przed i po… szukajcie po tagach „pamiętnik Mariana

Pamiętnik Mariana - ajwendieta

Autor

Iwona Wierzbicka
11 listopada 2015

Tagi

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

Marian u dietetyka – gdzie ta dieta? – cz.5

Na potrzeby kreowania swojego wizerunku, przed otoczenia starałem się grać sprawnego jak na swój wiek i wagę faceta, może trochę z brzuszkiem, który w pełni akceptuje ten stan rzeczy, dobrze się z nim czuje i

WIĘCEJ >

Ajwen – Złote Myśli

Co jakiś czas coś wymyślę, jakieś powiedzenie, ciekawy zwrot, myśl, a żeby nie uciekło publikuję. Czyli Złote Myśli Ajwen.

WIĘCEJ >

Upragniona ciąża

  Kolejna dawka motywacji ! ♦️ Porównanie wyników badań pacjentki Kamili Lipowicz – dietetyka klinicznego Ajwen, 36 letniej kobiety prowadzącej w 90% siedzący tryb życia. Zgłoszonych dolegliwości było sporo: ➡️ problem z zajściem w ciążę ➡️ dwa poronienia…

WIĘCEJ >

Bieganie, uziemianie i terapia zimnem – jakie mam efekty

Często pytacie mnie po co chodzę bosą stopą po trawie i po co to robię zimą? Miałam problem z tarczycą, suchą skórę, astmę przy lekkim wysiłku, wiecznie było mi zimno i byłam zmęczona. Postanowiłam się…

WIĘCEJ >