fbpx
logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Leptyna. Wilczy głód – skąd się bierze?

Slide
Pobierz aplikację

i zacznij pracę nad swoją dietą!

Tagi

Leptyna. Wilczy głód – skąd się bierze?

leptyna

Leptyna – w świecie dietetycznym jest o niej coraz głośniej. Nie dzieje się tak bez powodu. W dzisiejszych czasach liczba problemów zdrowotnych rośnie w zastraszającym tempie, a leptyna jest jednym z klocków tej układanki. Warto więc zdawać sobie sprawę, czym ona w ogóle jest.

Leptyna to hormon sytości. Jest wytwarzana w naszym organizmie przez białą tkankę tłuszczową w odpowiedzi na dostarczenie pożywienia, energii, kalorii. Wraz z krwią przedostaje się do naszego mózgu, a dokładniej do zlokalizowanego tam podwzgórza, które znajduje się w części podkorowej mózgowia. To właśnie tam dociera sygnał o sytości, a gdy receptory podwzgórza odbiorą go prawidłowo, wysyłają dalej informację, by zahamować lub też zmniejszyć apetyt. W tym samym czasie w organizmie spada ilość greliny, czyli hormonu odpowiedzialnego za odczuwanie głodu.

Leptyna jest więc prawdziwym generałem gospodarki energetycznej i w kontekście odczuwania głodu oraz sytości musimy bardzo liczyć na jej poprawną pracę. Niestety u wielu osób tak się nie dzieje. Przez nadmiar spożywanej żywności (szczególnie tej przetworzonej), dużą ilość stresu oraz małą ilość snu i jego fatalną jakość nieprawidłowa praca gospodarki energetycznej staje się popularnym zaburzeniem. W dłuższej perspektywie może ono prowadzić do wielu poważniejszych problemów zdrowotnych.

Leptynooporność

Leptyna jest produkowana przez białą tkankę tłuszczową (WAT). Im więcej jej mamy, tym więcej leptyny będziemy produkować. Biała tkanka tłuszczowa to ta, za którą nie przepadamy. Odkładać się może na biodrach, brzuchu i udach, a my desperacko próbujemy się jej pozbyć. Początkowo sytuacja, gdy hormonu sytości jest dużo, może wydawać się dla wielu osób korzystna. W końcu dużo leptyny oznacza dobrobyt, tak? Wciąż wielu ludziom bycie chudym kojarzy się z niedożywieniem i chorobą, natomiast nadmiar tłuszczu – z dobrobytem. Nic bardziej mylnego. Organizm nie lubi dostawać zbyt wiele energii przez długi czas. Gdy notorycznie zachodzi taka sytuacja, przestaje słuchać sygnałów docierających do mózgu. Mówimy w takiej sytuacji o leptynooporności. Receptory w mózgu stają się oporne i nie chcą przyjmować leptyny, a więc sygnał o sytości nie dociera do organizmu.

Wilczy głód

Do czego to prowadzi? Paradoks polega na tym, że organizm osoby z nadmiarem tkanki tłuszczowej, spożywającej zbyt dużo pożywienia, zachowuje się, jakby głodował. Skoro sygnał sytości nie dociera, to tak jakby go w ogóle nie było. Zwykle nie ma go wtedy, gdy panuje głód. Panujący głód to fatalny moment na płodzenie potomka, prawda? W końcu nie ma żywności, by wykarmić jedną osobę, a co dopiero więcej. Z takiego samego założenia wychodzi organizm, który próbuje desperacko zablokować funkcje rozrodcze. Nie chce dopuścić do ciąży i tym samym zwiększenia ryzyka śmierci. Przy tym wszystkim może pojawić się przewlekły wilczy głód.

Slide
Pobierz aplikację

i zacznij pracę nad swoją dietą!

Nadmiar tkanki tłuszczowej oraz nadmiar spożywanej żywności to podstawowy problem wielu osób mających zaburzenia hormonalne. I nie jest to twierdzenie oparte jedynie na logice. Choć i ta jest bardzo przekonująca (podczas panującego głodu organizm nie chce dopuścić do ciąży, bo w czasach, gdy kształtowały się te mechanizmy, głód oznaczał prawdziwe niebezpieczeństwo śmierci). Jest już wiele opracowań naukowych i badań potwierdzających omawiane tu mechanizmy. Otyłość wpływa negatywnie nie tylko na płodność, ale promuje też powstawanie nadmiernej ilości androgenów u kobiet czy też pogorszenie parametrów nasienia oraz hipogonadyzm u mężczyzn.

Z czym się to wiąże?

Już w 1997 roku naukowcy wykazali bardzo wyraźną korelację pomiędzy poziomem testosteronu u mężczyzn a stężeniem leptyny w surowicy [1]. Jej wysokie poziomy korelowały znacznie z obniżonym poziomem hormonu odpowiadającego za męskość.

Natomiast w 2007 roku wykazano korelację u kobiet w USA, która pokazała, że aż 80% kobiet z PCOS ma jednocześnie stwierdzoną otyłość lub nadwagę. Co ciekawe, naukowcy zwrócili uwagę na to, że w Europie procent ten jest znacznie mniejszy [2]. Odpowiadać za to może środowisko lub… styl życia.

W 2004 roku przeprowadzono bardzo ciekawe badanie, które pokazało, że nawet krótka deprawacja snu wpływa wyraźnie na zaburzenie sygnalizacji leptyny i greliny [3]. Powszechne skrócenie czasu snu, co jest normą w dzisiejszych czasach, może mieć spore znaczenie w kontekście zaburzeń gospodarki energetycznej i idących za tym zaburzeń hormonalnych.

Czasami w przypadku zaburzeń hormonalnych warto zadbać o podstawy (zwłaszcza na samym początku): o zdrowszą, mniej energetyczną dietę i o więcej aktywności fizycznej. Bardzo często na zaburzenia gospodarki energetycznej pracuje się latami, trudno więc oczekiwać, że do porządku uda się to doprowadzić jednym lekarstwem.

Jeżeli potrzebujesz pomocy dietetyka klinicznego, zgłoś się do poradni Ajwen: tel. 796 122 070 lub [email protected]

To może Cię zainteresować:

Sprawdź nasze e-booki:

Przypisy

[1] H.M. Behre i.in., Strong association between serum levels of leptin and testosterone in men, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9302400/ (17.07.2018).

[2] S. Taheri i in., Short Sleep Duration Is Associated with Reduced Leptin, Elevated Ghrelin, and Increased Body Mass Index, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15602591/ (17.07.2018).

[3] S. Sam, Obesity and Polycystic Ovary Syndrome, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2861983/ (17.07.2018).

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor



Mateusz Ostręga

Leptyna – w świecie dietetycznym jest o niej coraz głośniej. Nie dzieje się tak bez powodu. W dzisiejszych czasach liczba problemów zdrowotnych rośnie w zastraszającym tempie, a leptyna jest jednym z klocków tej układanki. Warto więc zdawać sobie sprawę, czym ona w ogóle jest.

Leptyna to hormon sytości. Jest wytwarzana w naszym organizmie przez białą tkankę tłuszczową w odpowiedzi na dostarczenie pożywienia, energii, kalorii. Wraz z krwią przedostaje się do naszego mózgu, a dokładniej do zlokalizowanego tam podwzgórza, które znajduje się w części podkorowej mózgowia. To właśnie tam dociera sygnał o sytości, a gdy receptory podwzgórza odbiorą go prawidłowo, wysyłają dalej informację, by zahamować lub też zmniejszyć apetyt. W tym samym czasie w organizmie spada ilość greliny, czyli hormonu odpowiedzialnego za odczuwanie głodu.

Leptyna jest więc prawdziwym generałem gospodarki energetycznej i w kontekście odczuwania głodu oraz sytości musimy bardzo liczyć na jej poprawną pracę. Niestety u wielu osób tak się nie dzieje. Przez nadmiar spożywanej żywności (szczególnie tej przetworzonej), dużą ilość stresu oraz małą ilość snu i jego fatalną jakość nieprawidłowa praca gospodarki energetycznej staje się popularnym zaburzeniem. W dłuższej perspektywie może ono prowadzić do wielu poważniejszych problemów zdrowotnych.

Leptynooporność

Leptyna jest produkowana przez białą tkankę tłuszczową (WAT). Im więcej jej mamy, tym więcej leptyny będziemy produkować. Biała tkanka tłuszczowa to ta, za którą nie przepadamy. Odkładać się może na biodrach, brzuchu i udach, a my desperacko próbujemy się jej pozbyć. Początkowo sytuacja, gdy hormonu sytości jest dużo, może wydawać się dla wielu osób korzystna. W końcu dużo leptyny oznacza dobrobyt, tak? Wciąż wielu ludziom bycie chudym kojarzy się z niedożywieniem i chorobą, natomiast nadmiar tłuszczu – z dobrobytem. Nic bardziej mylnego. Organizm nie lubi dostawać zbyt wiele energii przez długi czas. Gdy notorycznie zachodzi taka sytuacja, przestaje słuchać sygnałów docierających do mózgu. Mówimy w takiej sytuacji o leptynooporności. Receptory w mózgu stają się oporne i nie chcą przyjmować leptyny, a więc sygnał o sytości nie dociera do organizmu.

Wilczy głód

Do czego to prowadzi? Paradoks polega na tym, że organizm osoby z nadmiarem tkanki tłuszczowej, spożywającej zbyt dużo pożywienia, zachowuje się, jakby głodował. Skoro sygnał sytości nie dociera, to tak jakby go w ogóle nie było. Zwykle nie ma go wtedy, gdy panuje głód. Panujący głód to fatalny moment na płodzenie potomka, prawda? W końcu nie ma żywności, by wykarmić jedną osobę, a co dopiero więcej. Z takiego samego założenia wychodzi organizm, który próbuje desperacko zablokować funkcje rozrodcze. Nie chce dopuścić do ciąży i tym samym zwiększenia ryzyka śmierci. Przy tym wszystkim może pojawić się przewlekły wilczy głód.

Slide
Pobierz aplikację

i zacznij pracę nad swoją dietą!

Nadmiar tkanki tłuszczowej oraz nadmiar spożywanej żywności to podstawowy problem wielu osób mających zaburzenia hormonalne. I nie jest to twierdzenie oparte jedynie na logice. Choć i ta jest bardzo przekonująca (podczas panującego głodu organizm nie chce dopuścić do ciąży, bo w czasach, gdy kształtowały się te mechanizmy, głód oznaczał prawdziwe niebezpieczeństwo śmierci). Jest już wiele opracowań naukowych i badań potwierdzających omawiane tu mechanizmy. Otyłość wpływa negatywnie nie tylko na płodność, ale promuje też powstawanie nadmiernej ilości androgenów u kobiet czy też pogorszenie parametrów nasienia oraz hipogonadyzm u mężczyzn.

Z czym się to wiąże?

Już w 1997 roku naukowcy wykazali bardzo wyraźną korelację pomiędzy poziomem testosteronu u mężczyzn a stężeniem leptyny w surowicy [1]. Jej wysokie poziomy korelowały znacznie z obniżonym poziomem hormonu odpowiadającego za męskość.

Natomiast w 2007 roku wykazano korelację u kobiet w USA, która pokazała, że aż 80% kobiet z PCOS ma jednocześnie stwierdzoną otyłość lub nadwagę. Co ciekawe, naukowcy zwrócili uwagę na to, że w Europie procent ten jest znacznie mniejszy [2]. Odpowiadać za to może środowisko lub… styl życia.

W 2004 roku przeprowadzono bardzo ciekawe badanie, które pokazało, że nawet krótka deprawacja snu wpływa wyraźnie na zaburzenie sygnalizacji leptyny i greliny [3]. Powszechne skrócenie czasu snu, co jest normą w dzisiejszych czasach, może mieć spore znaczenie w kontekście zaburzeń gospodarki energetycznej i idących za tym zaburzeń hormonalnych.

Czasami w przypadku zaburzeń hormonalnych warto zadbać o podstawy (zwłaszcza na samym początku): o zdrowszą, mniej energetyczną dietę i o więcej aktywności fizycznej. Bardzo często na zaburzenia gospodarki energetycznej pracuje się latami, trudno więc oczekiwać, że do porządku uda się to doprowadzić jednym lekarstwem.

Jeżeli potrzebujesz pomocy dietetyka klinicznego, zgłoś się do poradni Ajwen: tel. 796 122 070 lub [email protected]

To może Cię zainteresować:

Sprawdź nasze e-booki:

Przypisy

[1] H.M. Behre i.in., Strong association between serum levels of leptin and testosterone in men, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9302400/ (17.07.2018).

[2] S. Taheri i in., Short Sleep Duration Is Associated with Reduced Leptin, Elevated Ghrelin, and Increased Body Mass Index, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15602591/ (17.07.2018).

[3] S. Sam, Obesity and Polycystic Ovary Syndrome, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2861983/ (17.07.2018).

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor

Mateusz Ostręga
17 lipca 2018

Tagi

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

Plastik. Dlaczego szkło jest od niego lepsze?

Plastik miał być kolejną olbrzymią rewolucją ułatwiającą nam wszystkim życie i poprawiającą mocno jego jakość. Los jednak lubi brutalnie weryfikować wielkie wynalazki. Tak samo było w przypadku plastiku, który po tym, jak zaczął być stosowany…

WIĘCEJ >
tłuszcze szkodliwe

Które tłuszcze są szkodliwe?

Kiedy tłuszcze mogą szkodzić? Sprawdź, których lepiej unikać. Dieta paleo oraz inne systemy żywieniowe opierające się na ograniczeniu ilości spożywanych węglowodanów charakteryzują się z natury większą ilością tłuszczu w diecie. Nasz organizm do funkcjonowania potrzebuje…

WIĘCEJ >

Kawa – pić czy nie pić?

Kawa – zaraz po wodzie – to najchętniej spożywany napój na świecie. Jest też jednym z najczęściej eksportowanych produktów. Wiele osób niesłusznie twierdzi, że kawa jedynie pogarsza stan zdrowia. Jak jest naprawdę? Niektórzy uważają, że…

WIĘCEJ >

Czy tarczyca potrzebuje węglowodanów?

Często podczas konsultacji z pacjentami spotykam się z obawą, że dieta o niskiej podaży energii z węglowodanów (paleo, dieta ketogeniczna itp.) spowoduje pogorszenie pracy tarczycy. Czy tarczyca faktycznie potrzebuje węglowodanów? Czy węglowodany są niezbędne? Przekonanie, że…

WIĘCEJ >