fbpx
logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Mizofonia – kiedy dźwięk jest problemem

Pobierz aplikację

i zacznij pracę nad swoją dietą!

Slider

Tagi

Mizofonia – kiedy dźwięk jest problemem

mizofonia

Mizofonia jest pochodną greckich słów misos (nienawiść) i phónè (głos) i oznacza nienawiść do dźwięku. Zaburzenie to zostało po raz pierwszy opisane w naukowej publikacji audiologów P. i M. Jastreboff dopiero w 2000 roku.

Dzisiaj będzie osobiście, a jednocześnie być może post ten pomoże Wam zrozumieć to co i wy odczuwacie (jeśli macie taką przypadłość, nie jest to póki co wpisane jako choroba).

Zaburzenie to uprzykrza mi życie, sprawia że bywam agresywna (słownie) choć z natury taka nie jestem, unikam skupisk ludzi, uciekam od nieprzyjemnych dźwięków i sytuacji stresujących (dźwięk jest tym stresem, włącza się mechanizm ucieczki), co jest odbierane jako: dzikus, alien, nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie, nieumiejętność funkcjonowania w grupie.

Wstyd i brak zrozumienia

Samej przed sobą jest mi głupio i wstyd, że denerwuje mnie płaczące dziecko, miauczący kot, szczekający pies, stukająca bransoletka, obsesyjnie naciskany długopis, stukanie pedału hamulca kiedy prowadzi mój mąż, głośne kichanie, dźwięk świstu powietrza przez nozdrza (głośne oddychanie), chrapanie, chrupanie (choć to nie aż tak bardzo), śmiechy i głośne rozmowy ludzi – wtedy nie potrafię się skupić na tym co ktoś mówi do mnie bo słyszę wszystkie dźwięki na raz (mam wrażenie shakera w mózgu), działający telewizor w tle kiedy chcę z kimś porozmawiać, szum wody (kiedy na nią nie patrzę), dźwięk wróbli, ptaków drapieżnych (gwizd), i gołębi (te ptaki mnie denerwują tylko gdy trwa to przez określony czas), dźwięki piły, kosiarki, odkurzacza (szczególnie jeśli maja wysokie tony), silnik diesla stojący pod budynkiem (kiedy wokół cicho). Mogłaby tak długo wymieniać.

To co u większości jest powodem do empatii u mnie wręcz agresji. To co większość osób nie słyszy u mnie jest powodem 100% skupienia się mózgu na tym czymś i niemożliwości odwrócenia uwagi i skupienia się na rzeczach miłych.

Niestety mam wrażenie że takie zachowanie nie spotyka się z powszechnym zrozumieniem. Samej ze sobą mi w takich sytuacjach źle więc ich unikam, przez co doprowadzam do tego, że najlepiej czuję się sama, do tego w lesie, na łące, z dala od drażniących mnie dźwięków.

Łatwiej radzę sobie z takimi dźwiękami, kiedy jestem zaangażowana w daną czynność, np. to ja koszę trawę, jestem na imprezie i śmiejemy się wspólnie albo obserwuję płynącą wodę, czy ptaki lub też karmię moje koty, które miauczą. Ale już nie znoszę kiedy idę, a kot idący za mną miauczy. To tak jak z chorobą lokomocyjną – mam z nią problem do póki nie widzę wyraźnie drogi.

Szczerze mówiąc wstydzę się tego i nawet ciężko mi o tym pisać, ale jak zawsze powtarzam, czego się obawiasz wyrzuć to z siebie, ujawnij, a już nie będziesz się obawiać, że ktoś odkryje.

Życzyłabym sobie zrozumienia otoczenia i nie odtrącania mojej osoby, ale kto chce przebywać z kimś przy kim musi uważać na swoje zachowanie (także jest mi przykro, ale rozumiem). Jestem dziwoląg, a do tego przypadłość nazwano zaburzeniem psychicznym (co może działać stygmatyzująco).

Mizofonia – co to takiego

Mowa o MIZOFONII. Mizofonia jest pochodną greckich słów misos (nienawiść) i phónè (głos) i oznacza nienawiść do dźwięku. Zaburzenie to zostało po raz pierwszy opisane w naukowej publikacji audiologów P. i M. Jastreboff dopiero w 2000 roku.

„Mizofonia, inaczej SSSS (z ang. Selective Sound Sensitivity Syndrome – syndrom selektywnej nadwrażliwości na dźwięki), jest zaburzeniem neurologicznym, w którym bodźce dźwiękowe w centralnym układzie nerwowym są mylone z innymi bodźcami. W ten sposób osoba cierpiąca na mizofonię nie może ignorować nieistotnych dźwięków i koncentruje się na nieprzyjemnej sytuacji, co powoduje drażliwość” [1].

Badania wykonane na Uniwersytecie Newcastle dowiodły, że mizofonia nie jest zaburzeniem psychicznym na tle nerwicowym ani zaburzeniem lękowym.

Mizofonia bywa również nazywana wściekłością uszu [2].

Zanim wprowadzono termin mizofonia, istniały różne terminy opisujące stan wrażliwości na dźwięki. Negatywna reakcja i niechęć pacjenta mogą wystąpić w odpowiedzi na dźwięk na dowolnym poziomie. Chociaż nadwrażliwość (hiperakustyka) i mizofonia mogą współistnieć, nadwrażliwość odnosi się w szczególności do zwiększonej wrażliwości na określone częstotliwości i zakresy głośności dźwięku (ból ciała pod wpływem drapania paznokciem po tablicy).

Podtypem mizofonii jest fonofobia, w której dominującym czynnikiem jest strach przed określonym dźwiękiem. Podczas gdy strach jest dominującą emocją w fonofobii, gniew jest dominującą emocją w mizofonii. Jednak nowsze badania sugerują, że oprócz gniewu w mizofonii obecne są co najmniej cztery inne dominujące emocje (tj. irytacja, stres i niepokój, rozdrażnienie, uczucie uwięzienia i zniecierpliwienie) [3].

Źródła:

  1. Fonofobia i mizofonia: czym są i jak sobie z nimi poradzić? https://www.geers.pl/blog/slyszenie-i-utrata-sluchu/fonofobia-i-mizofonia-postepowanie/
  2. C Schwemmle, C Arens, „Ear rage”: misophonia : Review and current state of knowledge, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34170337/
  3. Devon B. Palumbo, Ola Alsalman, Dirk De Ridder, Jae-Jin Song, Sven Vanneste, Misophonia and Potential Underlying Mechanisms: A Perspective, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6034066/
  4. Marta Siepsiak, Wojciech Dragan, Mizofonia – przegląd badań i głównych koncepcji teoretycznych, DOI: https://doi.org/10.12740/PP/92023 – Pani Marta jest pionierem badań w Polsce, szukaj profilu na FB: projekt-dźwięk

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor



Iwona Wierzbicka

Mizofonia jest pochodną greckich słów misos (nienawiść) i phónè (głos) i oznacza nienawiść do dźwięku. Zaburzenie to zostało po raz pierwszy opisane w naukowej publikacji audiologów P. i M. Jastreboff dopiero w 2000 roku.

Dzisiaj będzie osobiście, a jednocześnie być może post ten pomoże Wam zrozumieć to co i wy odczuwacie (jeśli macie taką przypadłość, nie jest to póki co wpisane jako choroba).

Zaburzenie to uprzykrza mi życie, sprawia że bywam agresywna (słownie) choć z natury taka nie jestem, unikam skupisk ludzi, uciekam od nieprzyjemnych dźwięków i sytuacji stresujących (dźwięk jest tym stresem, włącza się mechanizm ucieczki), co jest odbierane jako: dzikus, alien, nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie, nieumiejętność funkcjonowania w grupie.

Wstyd i brak zrozumienia

Samej przed sobą jest mi głupio i wstyd, że denerwuje mnie płaczące dziecko, miauczący kot, szczekający pies, stukająca bransoletka, obsesyjnie naciskany długopis, stukanie pedału hamulca kiedy prowadzi mój mąż, głośne kichanie, dźwięk świstu powietrza przez nozdrza (głośne oddychanie), chrapanie, chrupanie (choć to nie aż tak bardzo), śmiechy i głośne rozmowy ludzi – wtedy nie potrafię się skupić na tym co ktoś mówi do mnie bo słyszę wszystkie dźwięki na raz (mam wrażenie shakera w mózgu), działający telewizor w tle kiedy chcę z kimś porozmawiać, szum wody (kiedy na nią nie patrzę), dźwięk wróbli, ptaków drapieżnych (gwizd), i gołębi (te ptaki mnie denerwują tylko gdy trwa to przez określony czas), dźwięki piły, kosiarki, odkurzacza (szczególnie jeśli maja wysokie tony), silnik diesla stojący pod budynkiem (kiedy wokół cicho). Mogłaby tak długo wymieniać.

To co u większości jest powodem do empatii u mnie wręcz agresji. To co większość osób nie słyszy u mnie jest powodem 100% skupienia się mózgu na tym czymś i niemożliwości odwrócenia uwagi i skupienia się na rzeczach miłych.

Niestety mam wrażenie że takie zachowanie nie spotyka się z powszechnym zrozumieniem. Samej ze sobą mi w takich sytuacjach źle więc ich unikam, przez co doprowadzam do tego, że najlepiej czuję się sama, do tego w lesie, na łące, z dala od drażniących mnie dźwięków.

Łatwiej radzę sobie z takimi dźwiękami, kiedy jestem zaangażowana w daną czynność, np. to ja koszę trawę, jestem na imprezie i śmiejemy się wspólnie albo obserwuję płynącą wodę, czy ptaki lub też karmię moje koty, które miauczą. Ale już nie znoszę kiedy idę, a kot idący za mną miauczy. To tak jak z chorobą lokomocyjną – mam z nią problem do póki nie widzę wyraźnie drogi.

Szczerze mówiąc wstydzę się tego i nawet ciężko mi o tym pisać, ale jak zawsze powtarzam, czego się obawiasz wyrzuć to z siebie, ujawnij, a już nie będziesz się obawiać, że ktoś odkryje.

Życzyłabym sobie zrozumienia otoczenia i nie odtrącania mojej osoby, ale kto chce przebywać z kimś przy kim musi uważać na swoje zachowanie (także jest mi przykro, ale rozumiem). Jestem dziwoląg, a do tego przypadłość nazwano zaburzeniem psychicznym (co może działać stygmatyzująco).

Mizofonia – co to takiego

Mowa o MIZOFONII. Mizofonia jest pochodną greckich słów misos (nienawiść) i phónè (głos) i oznacza nienawiść do dźwięku. Zaburzenie to zostało po raz pierwszy opisane w naukowej publikacji audiologów P. i M. Jastreboff dopiero w 2000 roku.

„Mizofonia, inaczej SSSS (z ang. Selective Sound Sensitivity Syndrome – syndrom selektywnej nadwrażliwości na dźwięki), jest zaburzeniem neurologicznym, w którym bodźce dźwiękowe w centralnym układzie nerwowym są mylone z innymi bodźcami. W ten sposób osoba cierpiąca na mizofonię nie może ignorować nieistotnych dźwięków i koncentruje się na nieprzyjemnej sytuacji, co powoduje drażliwość” [1].

Badania wykonane na Uniwersytecie Newcastle dowiodły, że mizofonia nie jest zaburzeniem psychicznym na tle nerwicowym ani zaburzeniem lękowym.

Mizofonia bywa również nazywana wściekłością uszu [2].

Zanim wprowadzono termin mizofonia, istniały różne terminy opisujące stan wrażliwości na dźwięki. Negatywna reakcja i niechęć pacjenta mogą wystąpić w odpowiedzi na dźwięk na dowolnym poziomie. Chociaż nadwrażliwość (hiperakustyka) i mizofonia mogą współistnieć, nadwrażliwość odnosi się w szczególności do zwiększonej wrażliwości na określone częstotliwości i zakresy głośności dźwięku (ból ciała pod wpływem drapania paznokciem po tablicy).

Podtypem mizofonii jest fonofobia, w której dominującym czynnikiem jest strach przed określonym dźwiękiem. Podczas gdy strach jest dominującą emocją w fonofobii, gniew jest dominującą emocją w mizofonii. Jednak nowsze badania sugerują, że oprócz gniewu w mizofonii obecne są co najmniej cztery inne dominujące emocje (tj. irytacja, stres i niepokój, rozdrażnienie, uczucie uwięzienia i zniecierpliwienie) [3].

Źródła:

  1. Fonofobia i mizofonia: czym są i jak sobie z nimi poradzić? https://www.geers.pl/blog/slyszenie-i-utrata-sluchu/fonofobia-i-mizofonia-postepowanie/
  2. C Schwemmle, C Arens, „Ear rage”: misophonia : Review and current state of knowledge, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34170337/
  3. Devon B. Palumbo, Ola Alsalman, Dirk De Ridder, Jae-Jin Song, Sven Vanneste, Misophonia and Potential Underlying Mechanisms: A Perspective, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6034066/
  4. Marta Siepsiak, Wojciech Dragan, Mizofonia – przegląd badań i głównych koncepcji teoretycznych, DOI: https://doi.org/10.12740/PP/92023 – Pani Marta jest pionierem badań w Polsce, szukaj profilu na FB: projekt-dźwięk

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor

Iwona Wierzbicka
9 sierpnia 2021

Tagi

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

Cukrzyca – jakie zrobić badania?

Coraz więcej osób ma problemy z prawidłowym funkcjonowaniem gospodarki cukrowo-insulinowej. Zmagają się z tym nawet dzieci. Bagatelizowanie tego rodzaju zaburzeń może wiązać się z rozwinięciem się cukrzycy typu 2. Dlatego tak ważna jest odpowiednia diagnoza,…

WIĘCEJ >

Radio Opole: Jaja i Wielkanoc

O jajach mówi się wiele, raz dobrze a czasem źle. Prawda jest taka, że jajo to życie, jajo to zdrowie, to skarbiec najważniejszych wartości odżywczych, więc mówimy jajom głośne TAK. Szczególnie w okresie Świąt Wielkanocnych,

WIĘCEJ >
insulinooporność

Masz insulinooporność? Te rady są dla Ciebie!

Masz insulinooporność? Przez trzy miesiące wypróbuj na sobie poniższe sposoby i sprawdź, jak się poczujesz. Te rady są właściwie dla każdego. Dla zdrowia! Co jest ważne? Czysta micha – zrezygnuj (tak na 100%, a nie…

WIĘCEJ >

Jak powinien wyglądać prawidłowy stolec?

Wstydliwa czynność, którą wykonuje każdy z nas, każdego dnia. Niestety, zdarza się, że tak nie jest, chociaż powinno. Jest to ważna, naturalna i fizjologiczna potrzeba naszego organizmu.  Mówią: „Co wchodzi jednym końcem, wychodzi drugim”. To…

WIĘCEJ >