fbpx
logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Czy lampka wina jest dobra dla zdrowia?

Pobierz aplikację

i zacznij pracę nad swoją dietą!

Slider

Tagi

Czy lampka wina jest dobra dla zdrowia?

lampka wina, wino, alkohol

Czerwone wino jest źródłem wielu substancji, które uważa się za korzystne dla zdrowia. Zawiera m.in. polifenole (np. resweratrol) czy antocyjany i w związku z tym może być uznawane za produkt mający działanie przeciwnowotworowe, antyoksydacyjne, przeciwzapalne czy wspierające układ krążenia. Czy faktycznie tak jest? Czy okazjonalnie wypita lampka wina faktycznie będzie dobra dla naszego zdrowia?

Pamiętajmy, że jest wiele innych produktów, które mają np. większą zawartość resweratrolu niż czerwone wino. Na przykład 1 l wina zawiera około 2 mg resweratrolu. Żeby sobie dostarczyć przynajmniej 50 mg (co jest minimalną dawką), trzeba byłoby wypić aż 25 l wina. Są też inne produkty, które dostarczają resweratrolu, jak chociażby owoce jagodowe, które dodatkowo zawierają antocyjany. Natomiast na poprawę krążenia równie dobrze można wypić sok z acai, aronii czy herbatę ziołową z tych roślin.

Regularne picie czerwonego wina i ogólnie alkoholu może przyczynić się do stłuszczenia czy marskości wątroby. Warto w takiej sytuacji sprawdzać próby wątrobowe, czyli zbadać: AlAT (ALT), AspAT (AST), GGTP i bilirubinę. Zwłaszcza w przypadku regularnego picia wina można zauważyć podwyższony wskaźnik GGTP.

Sprawdź, jak dbać o wątrobę

Kto nie może sobie na to pozwolić?

Kto na pewno powinien wyeliminować alkohol z diety? Przede wszystkim osoby z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej, zwłaszcza borykające się z insulinopornością. Dlaczego? Alkohol może przyczynić się do podwyższenia poziomu insuliny. Widać to na podstawie wzrostu masy ciała lub po tym, że waga się zatrzymuje pomimo początkowego spadku.

Podwyższony poziom insuliny może się utrzymywać przez kilka dni, nawet do tygodnia. Jeżeli ktoś np. odżywia się zgodnie z dietą i w ciągu tygodnia jego masa ciała spada, a w sobotę w nagrodę wypije lampkę wina, to przy zaburzeniach gospodarki węglowodanowej może się okazać, że przez kolejny tydzień jego masa ciała albo ani drgnie, albo zacznie stopniowo wzrastać. Może się tak zdarzyć, nawet jeśli od kolejnego dnia od wypicia lampki wina przestrzegamy diety.

Kto jeszcze powinien wyeliminować alkohol? Na pewno osoby z zaburzeniami metylacji, czyli z polimorfizmem genu MTHFR (szczególnie w wersji homozygoty). W takim przypadku organizm ma trudności z usuwaniem toksyn, a alkohol właśnie nią jest.

Sięganie po różnego typu trunki nie będzie też wskazane u osób, które mają problemy w histaminą (np. nietolerancja histaminy, kłopot z enzymem DAO, alergie, które przyczyniają się do wydzielania histaminy. Wino przyczynia się do obniżenia aktywności DAO, czyli enzymu, który rozkłada histaminę, przez co jej poziom w organizmie będzie większy.

Wino i alkohol powinny też wyeliminować osoby cierpiące na choroby autoimmunologiczne. Tego typu napoje potęgują stan zapalny, co np. przyczynia się do zwiększonej produkcji cytokin prozapalnych.

Ponadto alkohol w każdej postaci ma negatywny wpływ na mikroflorę jelitową. Jego picie może przyczynić się do wystąpienia dysbiozy albo pogłębić już istniejącą.

Na pewno nie mogą sięgać po lampkę wina kobiety w ciąży. W tym stanie picie alkoholu jest stanowczo zabronione.

Okazjonalnie – co to znaczy?

Picie wina należy rozpatrywać raczej w kontekście dostarczania sobie przyjemności niż dbania o zdrowie. Na taką chwilę zapomnienia mogę sobie pozwolić osoby zdrowe, czyli takie, które nie mają problemów z nadmierną masą ciała, gospodarką węglowodanową, histaminą, alergiami, jelitami itd. Przy czym okazjonalne sięganie po alkohol to nie jest raczej raz w tygodniu, lecz rzadziej.

Przykładowe skutki spożywania alkoholu:

  • upośledzenie działania wątroby;
  • zaburzenia wchłaniania składników pokarmowych w jelicie cienkim;
  • uszkodzenie śluzówki dwunastnicy i jelita czczego;
  • nadmierny rozrost bakterii w jelicie cienkim (SIBO), co nasila dolegliwości dyspeptyczne i bólowe;
  • upośledzenie funkcjonowania układu nerwowego i śmierć szarych komórek;
  • upośledzenie działania trzustki.

Warto również wspomnieć, że wielu z nas nie odżywia się prawidłowo. Jeśli do tej chemii, która znajduje się w żywności, i leków, które bierzemy, dojdzie jeszcze alkohol, to tym bardziej zatruwamy swój organizm. Im więcej alkoholu w diecie, tym większe ryzyko wystąpienia powikłań zdrowotnych.

Sprawdź nasze e-booki:

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor



Iwona Wierzbicka

Czerwone wino jest źródłem wielu substancji, które uważa się za korzystne dla zdrowia. Zawiera m.in. polifenole (np. resweratrol) czy antocyjany i w związku z tym może być uznawane za produkt mający działanie przeciwnowotworowe, antyoksydacyjne, przeciwzapalne czy wspierające układ krążenia. Czy faktycznie tak jest? Czy okazjonalnie wypita lampka wina faktycznie będzie dobra dla naszego zdrowia?

Pamiętajmy, że jest wiele innych produktów, które mają np. większą zawartość resweratrolu niż czerwone wino. Na przykład 1 l wina zawiera około 2 mg resweratrolu. Żeby sobie dostarczyć przynajmniej 50 mg (co jest minimalną dawką), trzeba byłoby wypić aż 25 l wina. Są też inne produkty, które dostarczają resweratrolu, jak chociażby owoce jagodowe, które dodatkowo zawierają antocyjany. Natomiast na poprawę krążenia równie dobrze można wypić sok z acai, aronii czy herbatę ziołową z tych roślin.

Regularne picie czerwonego wina i ogólnie alkoholu może przyczynić się do stłuszczenia czy marskości wątroby. Warto w takiej sytuacji sprawdzać próby wątrobowe, czyli zbadać: AlAT (ALT), AspAT (AST), GGTP i bilirubinę. Zwłaszcza w przypadku regularnego picia wina można zauważyć podwyższony wskaźnik GGTP.

Sprawdź, jak dbać o wątrobę

Kto nie może sobie na to pozwolić?

Kto na pewno powinien wyeliminować alkohol z diety? Przede wszystkim osoby z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej, zwłaszcza borykające się z insulinopornością. Dlaczego? Alkohol może przyczynić się do podwyższenia poziomu insuliny. Widać to na podstawie wzrostu masy ciała lub po tym, że waga się zatrzymuje pomimo początkowego spadku.

Podwyższony poziom insuliny może się utrzymywać przez kilka dni, nawet do tygodnia. Jeżeli ktoś np. odżywia się zgodnie z dietą i w ciągu tygodnia jego masa ciała spada, a w sobotę w nagrodę wypije lampkę wina, to przy zaburzeniach gospodarki węglowodanowej może się okazać, że przez kolejny tydzień jego masa ciała albo ani drgnie, albo zacznie stopniowo wzrastać. Może się tak zdarzyć, nawet jeśli od kolejnego dnia od wypicia lampki wina przestrzegamy diety.

Kto jeszcze powinien wyeliminować alkohol? Na pewno osoby z zaburzeniami metylacji, czyli z polimorfizmem genu MTHFR (szczególnie w wersji homozygoty). W takim przypadku organizm ma trudności z usuwaniem toksyn, a alkohol właśnie nią jest.

Sięganie po różnego typu trunki nie będzie też wskazane u osób, które mają problemy w histaminą (np. nietolerancja histaminy, kłopot z enzymem DAO, alergie, które przyczyniają się do wydzielania histaminy. Wino przyczynia się do obniżenia aktywności DAO, czyli enzymu, który rozkłada histaminę, przez co jej poziom w organizmie będzie większy.

Wino i alkohol powinny też wyeliminować osoby cierpiące na choroby autoimmunologiczne. Tego typu napoje potęgują stan zapalny, co np. przyczynia się do zwiększonej produkcji cytokin prozapalnych.

Ponadto alkohol w każdej postaci ma negatywny wpływ na mikroflorę jelitową. Jego picie może przyczynić się do wystąpienia dysbiozy albo pogłębić już istniejącą.

Na pewno nie mogą sięgać po lampkę wina kobiety w ciąży. W tym stanie picie alkoholu jest stanowczo zabronione.

Okazjonalnie – co to znaczy?

Picie wina należy rozpatrywać raczej w kontekście dostarczania sobie przyjemności niż dbania o zdrowie. Na taką chwilę zapomnienia mogę sobie pozwolić osoby zdrowe, czyli takie, które nie mają problemów z nadmierną masą ciała, gospodarką węglowodanową, histaminą, alergiami, jelitami itd. Przy czym okazjonalne sięganie po alkohol to nie jest raczej raz w tygodniu, lecz rzadziej.

Przykładowe skutki spożywania alkoholu:

  • upośledzenie działania wątroby;
  • zaburzenia wchłaniania składników pokarmowych w jelicie cienkim;
  • uszkodzenie śluzówki dwunastnicy i jelita czczego;
  • nadmierny rozrost bakterii w jelicie cienkim (SIBO), co nasila dolegliwości dyspeptyczne i bólowe;
  • upośledzenie funkcjonowania układu nerwowego i śmierć szarych komórek;
  • upośledzenie działania trzustki.

Warto również wspomnieć, że wielu z nas nie odżywia się prawidłowo. Jeśli do tej chemii, która znajduje się w żywności, i leków, które bierzemy, dojdzie jeszcze alkohol, to tym bardziej zatruwamy swój organizm. Im więcej alkoholu w diecie, tym większe ryzyko wystąpienia powikłań zdrowotnych.

Sprawdź nasze e-booki:

Prawa autorskie – zapoznaj się!

Autor

Iwona Wierzbicka
29 września 2021

Tagi

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

Czy można jeść owoce przy insulinooporności?

Czy można jeść owoce przy insulinooporności? Tak i nie! To zależy. Każdy jest inny i każdy inaczej zareaguje na określony pokarm. Można jeść jaja i tyć, bo ma się na nie nietolerancję, można jeść chleb…

WIĘCEJ >
insulinooporność

Masz insulinooporność? Te rady są dla ciebie!

Masz insulinooporność? Przez trzy miesiące wypróbuj na sobie poniższe sposoby i sprawdź, jak się poczujesz. Te rady są właściwie dla każdego – dla zdrowia! Co jest ważne? Czysta micha – zrezygnuj (tak na 100%, a…

WIĘCEJ >

Alkohol – dieta, insulinooporność, autoimmunologia

Dowiedz się jaki wpływ ma alkohol na Twoją dietę, insulinooporność i choroby autoimmunologiczne. Jak wpływa na wątrobę. Czy pić i jaki pić.

WIĘCEJ >

Insulina – metformina – glukoza

W insulinooporności posiłki powinny być rzadko, ale dość duże. Czyli śniadanie, obiad i kolacja. Czasami proponuję drugie śniadanie. W menu głównie mięso, jaja i warzywa. Czasami kasza lub jakiś owoc, w bardzo umiarkowanych ilościach z

WIĘCEJ >